Policja: Prewencyjne zatrzymywanie kibiców to łamanie praw obywatelskich

20 sierpnia 2013

Policja w walce z pseudokibicami musi działać zgodnie z prawem - tak rzecznik Komendy Głównej tłumaczy ostatnie zajścia z udziałem stadionowych chuliganów. W weekend doszło do przerwania meczu w podwarszawskich Łomiankach i bójki na plaży w Gdyni.

Rzecznik Mariusz Sokołowski podkreśla, że policja może reagować na łamanie prawa, a nie zatrzymywać prewencyjnie, bo to oznaczałoby łamanie praw obywatelskich. "Jeśli takie osoby przyjeżdżają ogólnodostępnym pociągiem do ogólnodostępnego miejsca, to w Polsce nie ma instytucji zatrzymania prewencyjnego" - powiedział rzecznik.

Mariusz Sokołowski podkreśla, że przepisy mówią o odpowiedzialności organizatora za bezpieczeństwo na danej imprezie. Rzecznik tłumaczy, że niewielu obywateli chciałoby, żeby policja zabezpieczała wszystkie imprezy, bo to oznaczałoby dodatkowe koszty. Według niego, idąc dalej tym tokiem myślenia policja musiałaby zabezpieczać wszelkie większe imprezy, nie tylko koncerty i mecze, ale nawet wesela. Sokołowski podkreślił, że we wszystkich cywilizowanych państwach kosztami imprez komercyjnych obarcza się ich organizatorów, a nie podatnika.

MSW zapowiada bezwzględną walkę z pseudokibicami. Minister Bartłomiej Sienkiewicz nie przebiera w słowach i mówi o konieczności ich socjalizacji. Uważa, że grupy pseudokibiców stają się coraz większym zagrożeniem dla porządku publicznego i należy je separować od pozostałych obywateli. Szef MSW zapowiedział, że propozycje zmian zaproponuje w połowie września.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.