Najnowsze wiadomości z kraju i ze świata

24 stycznia 2020 r.

Brzmi znajomo? I słusznie. Przecież to dokładnie ten sam lament, który słyszymy od kilku lat w wielu innych krajach. Od Stanów Zjednoczonych, gdzie Donald Trump przepłoszył demokratów z postindustrialnego pasa rdzy, zapowiadając, że będzie bronił dawną klasę robotniczą przed negatywnymi skutkami globalizacji; po Polskę, bo u nas zjawisko przejścia PiS (dawnej prawicy) na pozycje lewicowo-socjalistyczne widać przecież jeszcze wyraźniej (500+, podwyżki płacy minimalnej, zakaz handlu w niedzielę). No chyba że ktoś jest tak politycznie zacietrzewiony, że bardzo, ale to bardzo nie chce tego dostrzec.

Woś: Dorastanie wolnorynkowców [OPINIA]24 stycznia 2020 r.

Powiadali: „rząd nie rozwiązuje problemów. Rząd JEST problemem”. Albo „rynek zawsze znajdzie najlepsze rozwiązanie. Byle tylko mu w tym nie przeszkadzać”. Gdzie się podziali libertarianie, których kiedyś tak pełno było w debacie ekonomicznej? Wyginęli? Przytłoczył ich bezmiar sukcesu osiągniętego w czasach Reagana, Clintona oraz Thatcher i Balcerowicza? A może stało się coś jeszcze innego. Może po prostu… zmienili zdanie.

24 stycznia 2020 r.

Trudno się gorączkować, skoro z ust kandydatów na szefa Platformy – kandydatów notabene ubywających – nie padły w ostatnich latach żadne merytoryczne uwagi, które odróżniałyby jednego od drugiego. Chodzi mi o to, że gdyby niemal dowolną wypowiedź na temat kapitalizmu, demokracji, Europy czy Polski autorstwa Budki przypisać Sienkiewiczowi, te Sienkiewicza Musze, jej zaś Budce, konia z rzędem temu, kto by się zorientował. Może z wyjątkiem słów o kamieni kupie – tyle że te ich autor wypowiedział wiele lat temu, i to nieoficjalnie.

Wróbel: Obłość Platformy Obywatelskiej [OPINIA]24 stycznia 2020 r.

Powiedzcie Państwo, ale tak z ręką na sercu – czy emocjonujecie się wyborami na przewodniczącego Platformy Obywatelskiej? Szczęśliwy, kto odpowiedział „tak”, przynajmniej ma jakieś hobby (pomijam osoby zajmujące się PO zawodowo, czyli polityków, służby oraz płatnych internetowych trolli), odrywające go chociaż na chwilę od rozmyślań na temat klimatu, wojny i sądów. Ja do tych szczęściarzy nie należę.