Przesłuchanie urzędników Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej wywołało ostry kryzys na linii Pałac Prezydencki – Ministerstwo Sprawiedliwości. Centralnym punktem sporu stało się postępowanie karne dotyczące zaniechania odebrania ślubowania od sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Przedstawiciele administracji prezydenckiej wprost oskarżają szefa resortu sprawiedliwości o sterowanie działaniami prokuratury w celu wywarcia nacisku politycznego.
Szef Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej Zbigniew Bogucki stawił się w gmachu prokuratury, aby złożyć zeznania w charakterze świadka. Sprawa dotyczy domniemanego ułatwienia głowie państwa, Karolowi Nawrockiemu, niedopełnienia obowiązku przyjęcia ślubowania od czwórki nowo wybranych sędziów konstytucyjnych. Śledztwo w tej sprawie ruszyło pod koniec kwietnia bieżącego roku i objęło swoim zasięgiem kluczowych współpracowników prezydenta, w tym szefa gabinetu Pawła Szefernakera. Zbigniew Bogucki przed wejściem na przesłuchanie zrecenzował te działania jako próbę bezprawnego kontrolowania i zastraszania urzędników państwowych, realizowaną bezpośrednio na polityczne zamówienie.
W opinii szefa prezydenckiej administracji całe postępowanie nosi znamiona działań pozorowanych. Zbigniew Bogucki określił sytuację jako próbę ucieczki do przodu ze strony ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka, który ma mierzyć się z poważnymi kłopotami wizerunkowymi oraz brakiem sukcesów w reformowaniu wymiaru sprawiedliwości. Z otoczenia głowy państwa płyną sygnały, że nerwowe ruchy prokuratury wynikają z topniejącego zaufania premiera Donalda Tuska do szefa resortu sprawiedliwości. Według urzędników Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, mechanizm śledczy został uruchomiony instrumentalnie, a sama struktura zarzutów stoi w sprzeczności z elementarną logiką.
Kryzys konstytucyjny i proceduralny chaos
Konflikt wokół obsady Trybunału Konstytucyjnego zarysował się wyraźnie w połowie marca bieżącego roku, kiedy Sejm podjął uchwałę o wyborze sześciu nowych sędziów. W tamtym momencie w organie orzekającym zasiadało zaledwie dziewięciu arbitrów na piętnaście ustawowych miejsc. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zaproszeniu do Pałacu Prezydenckiego jedynie dwójki spośród nowo wybranych członków – Dariusza Szostka oraz Magdaleny Bentkowskiej. Obydwoje złożyli przewidziane prawem ślubowanie pierwszego kwietnia. Pozostała czwórka nominatów nie doczekała się analogicznego zaproszenia, co urzędnicy prezydenccy tłumaczyli koniecznością szczegółowego zbadania procedury sejmowej pod kątem potencjalnych uchybień formalnych.
Sytuacja uległa zaostrzeniu dziewiątego kwietnia, gdy w sejmowej Sali Kolumnowej doszło do bezprecedensowego wydarzenia. Czwórka niezaakceptowanych przez prezydenta prawników – Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda oraz Anna Korwin-Piotrowska – złożyła ślubowanie przy użyciu formuły wskazującej, że czynność ta dokonuje się wobec głowy państwa. W procedurze tej, w obecności notariusza, wzięli udział także Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, powtarzając akt po raz drugi. Kopie podpisanych dokumentów urzędowych trafiły natychmiast na biuro podawcze Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, co miało stanowić formalne przypieczętowanie objęcia stanowisk.
Spór o definicję ślubowania
Interpretacja wydarzeń w parlamencie doprowadziła do całkowitego paraliżu instytucjonalnego. Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski odmówił dopuszczenia wspomnianej czwórki sędziów do pełnienia obowiązków służbowych oraz do udziału w procesach orzeczniczych. Prezes stanął na stanowisku, że rytuał przeprowadzony w Sejmie nie spełnia kryteriów ustawowych i nie może być traktowany jako złożenie ślubowania wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej. W efekcie urzędy objęli wyłącznie Dariusz Szostek i Magdalena Bentkowska, natomiast status pozostałych sędziów stał się przedmiotem skargi o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego, którą Karol Nawrocki skierował bezpośrednio do Trybunału Konstytucyjnego.
Strona prezydencka konsekwentnie broni tezy, że głowa państwa nigdy formalnie nie odmówiła odebrania ślubowań, a sprawa znajduje się w zawieszeniu do czasu rozstrzygnięcia kwestii prawnych. Zbigniew Bogucki publicznie wytykał prokuraturze brak spójności w formułowaniu oskarżeń. Podkreślał, że skoro politycy opcji rządzącej oraz minister Waldemar Żurek twierdzą, iż sędziowie skutecznie złożyli ślubowanie w parlamencie, to bezprzedmiotowe jest prowadzenie śledztwa w sprawie rzekomego uniemożliwienia dokonania tej samej czynności w Pałacu Prezydenckim. Kryzys pogłębił się dodatkowo dwudziestego drugiego maja, kiedy cała szóstka nowo wybranych sędziów złożyła wspólny wniosek do Bogdana Święczkowskiego o zwołanie Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK w celu oceny działań prezesa i wypracowania mechanizmów wyjścia z zapaści ustrojowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu