Salman Rushdie "Ojczyzny wyobrażone" - recenzja

Salman Rushdie "Ojczyzny wyobrażone"
Salman Rushdie "Ojczyzny wyobrażone"Media
22 lutego 2013

Eseje Salmana Rushdiego zawarte w zbiorze "Ojczyzny wyobrażone" to nie tylko klucz do jego wczesnej twórczości, lecz także refleksja na temat kondycji współczesnego człowieka.

Zacznijmy od wyjaśnienia tytułu – wszyscy bowiem żyjemy w przestrzeni na swój sposób wirtualnej, a raczej w wielu przenikających się wirtualnych przestrzeniach. Rushdie odwołuje się tu do koncepcji zawartych w głośnej pracy politologa Benedicta Andersona „Wspólnoty wyobrażone”. Wydana w 1983 r. książka Andersona analizuje źródła i specyfikę nacjonalizmu jako zjawiska bazującego na pewnego rodzaju intersubiektywnej fikcji zwanej narodem. Naród, postrzegany powszechnie jako materialny byt, w rzeczywistości istnieje wyłącznie w umysłach ludzi tworzących wspólnotę, jest to więc w zasadzie zbiorowa iluzja tworzona przez jednostki, które nigdy nie spotkały się ze sobą twarzą w twarz i być może nie mają ze sobą w sensie społecznym nic wspólnego. Te same prawidła dotyczą także innych ludzkich form stowarzyszania się opartych na ideologii, choćby religii czy ruchów emancypacyjnych. Co ciekawe, tytułowy esej Rushdiego powstał przed publikacją książki Andersona – co stanowi dowód nieprzeciętnej intucji pisarza.

Pozostało 69% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.