Salman Rushdie "Szatańskie wersety" - recenzja

Salman Rushdie "Szatańskie wersety"
Salman Rushdie "Szatańskie wersety"Media
14 czerwca 2013

"Szatańskie wersety" Salmana Rushdiego, prowokacyjny symbol wolności słowa, właśnie ukazuje się u nas w nowym przekładzie.

„Szatańskie wersety” ukazały się w Polsce po raz pierwszy (i do niedawna ostatni) w 1992 r. nakładem nieistniejącego już obecnie od lat wydawnictwa Phantom Press. Czarna okładka, na niej wyłącznie nazwisko autora i tytuł, lekki, śmieciowy papier, brak nazwiska tłumacza, brak bliższych danych w stopce redakcyjnej. Mniej więcej w tym samym czasie – a był to czas dla rynku księgarskiego dość westernowy – opublikowano również półlegalnie „Mein Kampf” Adolfa Hitlera, co więcej, te książki, „Szatańskie wersety” i „Moja walka”, były do siebie wizualnie podobne i często leżały obok siebie na straganach (mowa przecież o epoce straganów) wyeksponowane niczym cenne cymelia, niejednokrotnie ciasno owinięte folią spożywczą, żeby klienci nie macali bez potrzeby. Trudno o większą ironię. Oto wyznania nazistowskiego dyktatora, który gromił „sztukę zdegenerowaną”, podczas gdy jego ludzie usypywali z zakazanych książek płonące stosy, spoczywały grzecznie obok powieści, którą w wielu krajach publicznie palono, zaś na jej autora ajatollah Chomeini wydał wyrok śmierci za rzekome bluźnierstwo. Zdarza się.

Pozostało 83% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.