Polskie związki zawodowe muszą przejść swoją aferę Rywina, by wyjść z tego patologicznego stanu, w którym dziś się znajdują, i rozpocząć nową, zgodną ze społecznymi potrzebami działalność.
Nie do utrzymania jest obecny stan rzeczy – gdy związki są aktywne jedynie w państwowych spółkach i szybko degenerują się w prywatne folwarki garstki działaczy.
Historie opisane przez DGP – bardzo wysokie pensje działaczy z KGHM czy bezpłatne liczniki prądu dla związkowców z Enei – są bezwzględnie oburzające. Na dłoni widzimy coś, co nie jest szczególnie odległe od korupcji – w sensie takim, że zarządy spółek w ten sposób kupują sobie spokój. Problem jest głębszy, bo przywileje w KGHM i Enei są stosunkowo łatwe do ukrócenia. Pozostaje jednak pytanie o systemową rolę związków zawodowych.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.