Kryzys grecki uwidocznił napięcie między bogatym centrum a biednymi peryferiami

wyspa, pieniądze, dolar
Wszystkie te gorzkie zmagania z peryferyjnością nie są zjawiskiem nowym. ShutterStock
17 lipca 2015

Kryzys grecki zmienił wiele. Również to, że problem napięcia między bogatym centrum a biednymi peryferiami nabrał nieoczekiwanej wyrazistości.

Przywykliśmy do tego, że debata ekonomiczna to taki międzynarodowy system naczyń połączonych. Najpierw amerykańskie, brytyjskie, niekiedy inne zachodnioeuropejskie uniwersytety albo think-tanki wykuwają pracowicie pewne idee. A potem podpierają je wyrafinowanymi modelami oraz wynikami badań empirycznych. Te innowacyjne rozwiązania są z kolei wcielane w życie przez polityków i instytucje życia ekonomicznego. Ale wiedzy o dobrych praktykach nie da się trzymać pod kluczem. I w końcu wymyślone na Zachodzie rozwiązania trafiają również pod strzechy Drugiego i Trzeciego świata. A wtedy to już tylko od lokalnych elit zależy, czy będą umiały wcielić te pomysły w życie i przyspieszyć pościg za krajami najbogatszymi i najbardziej rozwiniętymi.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.