Kryzys grecki zmienił wiele. Również to, że problem napięcia między bogatym centrum a biednymi peryferiami nabrał nieoczekiwanej wyrazistości.
Przywykliśmy do tego, że debata ekonomiczna to taki międzynarodowy system naczyń połączonych. Najpierw amerykańskie, brytyjskie, niekiedy inne zachodnioeuropejskie uniwersytety albo think-tanki wykuwają pracowicie pewne idee. A potem podpierają je wyrafinowanymi modelami oraz wynikami badań empirycznych. Te innowacyjne rozwiązania są z kolei wcielane w życie przez polityków i instytucje życia ekonomicznego. Ale wiedzy o dobrych praktykach nie da się trzymać pod kluczem. I w końcu wymyślone na Zachodzie rozwiązania trafiają również pod strzechy Drugiego i Trzeciego świata. A wtedy to już tylko od lokalnych elit zależy, czy będą umiały wcielić te pomysły w życie i przyspieszyć pościg za krajami najbogatszymi i najbardziej rozwiniętymi.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.