Czy kapitał ma narodowość? Chce być kosmopolitą, lecz krępują go politycy

Europa
Gdy świat posługiwał się standardem złota, kapitał przemieszczał się do tych dziedzin produkcji, które przynosiły największe zwroty, bez względu na ich państwową lokalizacjęShutterStock
31 lipca 2015

Kapitał ma narodowość – oświadczają triumfalnie zwolennicy zamykania rynku i protekcjonistycznych regulacji. Przybierają one na sile zwłaszcza w czasach kryzysu, wtedy rodzą się, a właściwie powracają pomysły ochrony rodzimego rynku i pracowników przed „innymi”. Czy mają rację? I co naprawdę wynika z takiego twierdzenia?

W styczniu 2013 r. ziścił się koszmarny sen pracowników tyskich zakładów produkcyjnych Fiata. Rozpoczęły się grupowe zwolnienia. W związkach zawodowych zawrzało oburzenie, podobnie zresztą w lokalnej prasie, podkreślającej bezwzględność włoskiego koncernu. – Zwolnienie dostał 32-letni ojciec trójki dzieci, którego żona jest bez pracy i już nawet bez zasiłku. Zwolniony został 26-letni mężczyzna, który ma dwoje dzieci, w tym jedno dwumiesięczne, i niepracującą żonę – donosił portal NaszeMiasto.pl.

Pozostało 97% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.