Dług to nie wina. Niby należy go spłacać, ale w ekonomii...

bieda, długi
Fundamentalna przyczyna tkwi w tym, że nawet w debacie ekonomicznej dług traktowany jest jako problem nie tyle ekonomiczny, co moralny. Świetnie to widać w niektórych językach. ShutterStock
14 sierpnia 2015

Długi należy spłacać. W pierwszym odruchu większość z nas pewnie się pod tym zdaniem bez wahania podpisze. Ale w ekonomii to, co na pierwszy rzut oka oczywiste, bywa zazwyczaj skomplikowane. I tak jest z długiem. Najżywiej dyskutowaną dziś koncepcją w debacie ekonomicznej

Na początek anegdota. Mamy połowę lat 30. i jeden z wysoko postawionych sanacyjnych polityków chce zrozumieć, dlaczego na Zachodzie rządy odgrywają coraz bardziej aktywną rolę w polityce gospodarczej. Prosi więc o rozmowę ekonomistę Ludwika Landaua. Ten opowiada oficjelowi o teorii efektywnego popytu, fazach cyklu koniunkturalnego oraz ich wpływie na poziom produkcji oraz bezrobocie. Ale szybko orientuje się, że te wyjaśnienia są zbyt teoretyczne. Landau postanawia posłużyć się plastycznym przykładem prowincjonalnego miasteczka. Takiego, jakich pełno było w II RP.

Pozostało 97% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.