Małgorzata Rejmer "Bukareszt. Kurz i krew" - recenzja

Małgorzata Rejmer "Bukareszt. Kurz i krew"
Małgorzata Rejmer "Bukareszt. Kurz i krew" Media
25 października 2013

„Bukareszt. Kurz i krew” jest próbą zrozumienia fenomenu metropolii, w której dziejach kumulują się spektakularne nurty historii, krzyżują wpływy rzymskie i azjatyckie, wielkie dwudziestowieczne „izmy” i utopie, akty niewiarygodnego barbarzyństwa i estetycznego szaleństwa.

Kilka lat temu Małgorzata Rejmer zadebiutowała świetną „Toksymią”, powieścią o Polsce, której się nie udało. O ludziach tkwiących w mentalnej i materialnej biedzie, wykluczonych, niepotrafiących wyzwolić się z traum, utajonych potrzeb i namiętności, zatruwających siebie i innych. Najnowsza książka jest (do pewnego stopnia) podobna, ale jeszcze bardziej dotkliwa niż „Toksymia”. Też jest portretem przestrzeni, ale już nie złej dzielnicy, lecz całego miasta. Złego miasta. „Zapytałam przyjaciół, co jest pięknego w Bukareszcie. Odpowiedzieli: »Bukareszt jest jak ciastko kupowane w niedzielę, niby czekoladowe i słodkie, ale z gorzką polewą. Nie znajdzie się tu łatwego piękna«”. „Bukareszt. Kurz i krew” jest próbą zrozumienia fenomenu metropolii, w której dziejach kumulują się spektakularne nurty historii, krzyżują wpływy rzymskie i azjatyckie, wielkie dwudziestowieczne „izmy” i utopie, akty niewiarygodnego barbarzyństwa i estetycznego szaleństwa.

Pozostało 51% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.