Ta książka to tablica Mendelejewa ludzkich emocji. Pozytywnych i negatywnych. Rozmowy zmarłej w styczniu Teresy Torańskiej ze świadkami Smoleńska przypominają o tym, czym w rzeczywistości była katastrofa 10 kwietnia.
Nie kolejną rzeczą do zinstrumentalizowania w świętej wojnie, lecz narodową tragedią.Trudno powstrzymać wzruszenie, gdy czyta się rozmowy z członkami rodzin czy najbliższymi współpracownikami ofiar katastrofy, ale i ludźmi zaplątanymi w Smoleńsk ze względu na zawód – psychologami, tłumaczami, którzy asystowali rodzinom w moskiewskim prosektorium. Rozmowę z Ewą Komorowską, wdową po wiceministrze obrony Stanisławie Komorowskim, można by uznać za niemal archetypiczny przykład miłości, połączenie „Trenów” Kochanowskiego z „Pieśnią nad pieśniami”. To najpiękniejsza część książki. Niektóre wywiady były już wcześniej publikowane, większość to brudnopis, teksty źródłowe, z których dopiero miała powstać książka. I to widać. Niektóre rozmowy są rwane, niektóre pewnie nie miały być publikowane w formie oddzielnego tekstu. Wydawca pisze, że włączył do „Smoleńska” tylko te, które można uznać za skończone i zamknięte. Trudno oprzeć się wrażeniu, że powinno być zastosowane jeszcze jedno kryterium – celowościowe.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.