„Sunset Limited” to pierwsza w dorobku Cormaca McCarthy’ego sztuka teatralna, choć sam pisarz nazywa ją powieścią. Do połowy fascynująca, dalej nieznośnie moralizatorska.
Gdy idzie o Cormaca McCarthy’ego, nie powinniśmy mieć kompleksów. Wydawnictwo Literackie, począwszy od „Drogi”, opublikowało już chyba wszystkie jego najważniejsze książki. Być może zachęcił je do tego sukces ekranizacji „To nie jest kraj dla starych ludzi” (oficyna szykuje nowe tłumaczenie tej powieści), dokonanej przez braci Coen, rzeczywiście kongenialnej. Tak czy inaczej dobrze na tym wyszliśmy. Znamy dorobek jednego z najważniejszych prozaików współczesności. Rozpoznajemy także jego pisarskie strategie, potrafimy rozszyfrować barwy, jakich zazwyczaj używa do namalowania swego świata. Wiemy, że przeważają w nim czerń i wszelkie chłodne kolory. Świat z powieści Cormaca McCarthy’ego, niezależnie od tego, czy osadzonych na jałowej ziemi w przyszłości, czy na dawnym Dzikim Zachodzie, jest miejscem na wskroś odpychającym. Na dobre rozpleniło się w nim zło, kilku idealistów nie zdoła go wyrugować. Można jedynie próbować ocalić uczucia – do dziecka albo do kobiety. Tak czy inaczej na koniec przyjdzie jednak zmierzyć się z ludzkim okrucieństwem, z bardzo mizernymi szansami na wygraną.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.