Opowiadania Petera Wattsa to – zgodnie z tytułem – „Odtrutka na optymizm”. Gorzka, czasem ironiczna, częściej posępna literatura najwyższej próby.
Prozę Petera Wattsa zdominowała kwestia kontaktu i porozumienia. Być może pamiętacie jego świetne „Ślepowidzenie” – jeśli nie, to wznowienie ukazało się jednocześnie z premierą omawianego tomu – w którym kanadyjski pisarz opowieści o pierwszym kontakcie z inną kosmiczną rasą potraktował ostro, bezpardonowo, rozebrał je na części pierwsze i podał w nowy, zaskakujący sposób. Także w niemal każdym opowiadaniu z „Odtrutki na optymizm” bohaterowie próbują nawiązać porozumienie, choć nie zawsze z obcą cywilizacją. W „Nimbusie” nasłuchują chmur obdarzonych świadomością, biorących na ludzkości odwet za tysiąclecia niszczenia środowiska. W „Dużo żarcia” dochodzi do zaskakującego układu między ludźmi a orkami (Watts jest z wykształcenia biologiem morskim, więc w oceanicznym środowisku czuje się nieźle także jako pisarz). W uhonorowanej Nagrodą Hugo „Wyspie” statek przemierzający przestrzeń kosmiczną od milionów lat nawiązuje kontakt z ciałem niebieskim, które jest – niczym Lemowskie Solaris – żywym organizmem.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.