Peter Temple "Duchy przeszłości" - recenzja

Peter Temple "Duchy przeszłości"
Peter Temple "Duchy przeszłości"Media
5 sierpnia 2013

Australijczyk Peter Temple, dziennikarz i wykładowca akademicki, wziął się do pisania kryminałów późno, tuż przed pięćdziesiątymi urodzinami. Może dlatego w „Duchach przeszłości” (oryg. wyd. 1996), jego pierwszej powieści, nie sposób dojrzeć jakichkolwiek typowych dla debiutu błędów i niedoróbek, a wręcz przeciwnie – wszystko jest tu dopięte na ostatni guzik, zaprawione gorzką wizją świata i dyskretnym, acz mrocznym poczuciem humoru.

 Temple zaciągnął dług u Raymonda Chandlera, Dashiella Hammetta i Jamesa Ellroya – bardziej nawet u tych dwóch ostatnich – ale spłacił go w całości, pisząc świetną książkę, która broni się i jako kryminał, i jako smakowita powieść obyczajowa z brudną polityką w tle. Oto Jack Irish, szemrany prawnik z Melbourne, okazjonalny poborca zaległych długów (stąd oryginalny tytuł powieści: „Bad Debts”), kibic i hazardzista. Po tragicznej śmierci żony Irish wprawdzie wygrzebuje się z psychicznego – i alkoholowego – dołka, ale odpuszcza sobie normalne życie, wegetując od zlecenia do zlecenia. Jednak kiedy jeden z jego byłych klientów, niejaki Danny McKillop, zostawia mu tajemniczą wiadomość, prawnik budzi się z letargu.

Pozostało 57% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.