"Holy motors" - recenzja

"Holu motors"
"Holu motors"Media
14 stycznia 2013

„Holy Motors” zaczyna się od ujęcia widowni kinowej. Oglądamy siebie oglądających film. Seans nie będzie jednak typowy.

Leos Carax udowadnia, że kino to przede wszystkim wizualny fajerwerk. Ludyczna rozrywka, w której znajduje się miejsce zarówno dla melodramatu, jak i horroru, gwiazd i amatorów, dobrego i złego gustu. „Holy Motors” oferuje wszystkie tego rodzaju atrakcje za jednym zamachem. I ciągle mówimy o kinie arthouse’owym z wysokiej półki.

Pozostało 87% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.