Na miejscu są skojarzenia z „Podejrzanymi” Bryana Singera, lecz choć Magnus Martens konstruuje swój film na podobnym schemacie narracyjnym – czyli rekonstruujących niedawne wydarzenia sekcjach dynamicznych retrospektyw krok po kroku prowadzących do chwili dla bohaterów obecnej – to „Jackpot” posiada zupełnie inny ciężar gatunkowy.
Oscara Svendsena poznajemy w policyjnym pokoju przesłuchań. Kilkadziesiąt minut wcześniej znaleziono go w przygranicznym sex shopie, przygniecionego zwłokami otyłej striptizerki z klubu obok, do tego ze strzelbą w ręce. Żaden z niego kryminalista, ale jednak wszystkie okoliczności wskazują, że jest winny. Nie dość, że pracuje w zakładzie produkującym sztuczne choinki, gdzie zatrudnia się recydywistów, to jeszcze do spółki z trzema złodziejami zgarnął dzień wcześniej w zakładach sportowych prawie dwa miliony koron. Koledzy jednak poznikali, pieniądze też, a Oscar jest jedyną osobą, która może przybliżyć prawdę.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.