Choć „Mama” to faktycznie robota pierwszorzędna i nie ma się czego w kwestii technicznej przyczepić, to scenariuszowe pęknięcie w drugiej połowie filmu pozbawia go charakterystycznej dla horroru o duchach tajemnicy.
Guillermo del Toro raz jeszcze powraca do koszmarów dzieciństwa. Hiszpańskiego filmowca niezmiennie interesują piwniczne widziadła i potwory spod łóżka, lecz coraz częściej jedynie sprawuje opiekę artystyczną nad dziełami innych reżyserów, podobnie jak i on zainteresowanych mroczną fantastyką. Nowym nabytkiem del Toro jest Andrés Muschietti, autor kilkuminutowego filmiku grozy – w całości i legalnie do obejrzenia w internecie – który tak zachwycił starszego kolegę po fachu, że ten pomógł mu zebrać fundusze na realizację pełnometrażowej wersji, do tego z pierwszoligowymi aktorami (m.in. Jessica Chastain). Inwestycja zwróciła się z nawiązką, bowiem film zarobił na rynkach zachodnich okrągłą sumkę, a krytyka nie szczędzi pochwał.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.