Splot pecha i talentu to charakterystyczne zjawisko w karierze Toma Cruise’a. Premiera najnowszego filmu z jego udziałem miała miejsce kilka dni po masakrze w Newtown – i nie byłoby w tym nic znaczącego ani oburzającego, gdyby nie to, że sekwencja otwierająca „Jacka Reachera” jest drobiazgową rekonstrukcją strzelaniny,w wyniku której ginie pięcioro niewinnych cywilów.
Odpowiedzialne za dystrybucję filmu Paramount Pictures zdecydowało się na odwołanie pokazów przedpremierowych, jednak wbrew naciskom nie przesunięto daty premiery na styczeń. „Jack Reacher”wszedł na amerykańskie ekrany w najmniej odpowiednim momencie, a wielu recenzentów wytykało producentom chciwość i całkowity brak taktu. Powyższe kontrowersje odsunęły na dalszy plan dyskusję o walorach filmu McQuarriego. Najważniejszym z nich jest rola Cruise’a, który tylko pozornie dubluje własną kreację z „Mission: Impossible”.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.