Ukraiński influencer wjechał corvetą nad Morskie Oko. Kierowca ukarany symbolicznym mandatem

Zapełniony parking w Palenicy Białczańskiej, skąd prowadzi m.in. jeden z najpopularniejszych szlaków nad Morskie Oko
Zapełniony parking w Palenicy Białczańskiej, skąd prowadzi m.in. jeden z najpopularniejszych szlaków nad Morskie OkoPAP / Grzegorz Momot
23 maja, 12:58
aktualizacja 23 maja, 15:19

Ukraiński influencer wjechał corvettą nad Morskie Oko, pokonując ponad 8 km drogi objętej zakazem ruchu na terenie Tatrzańskiego Parku Narodowego. Policja nałożyła na niego mandat w wysokości 100 zł, mimo że taryfikator za tego typu wykroczenie przewiduje grzywnę sięgającą 5 tys. zł.

Wjazd na teren TPN mimo zakazu

Do zdarzenia doszło w piątek wieczorem. Influencer przejechał sportowym autem asfaltową drogą prowadzącą do Morskiego Oka, mimo obowiązującego bezwzględnego zakazu wjazdu na terenie chronionym. Na miejscu zrobił sobie zdjęcia z partnerką na tle samochodu, a następnie wrócił tą samą trasą.

Mężczyzna został zatrzymany przez policję przy wyjeździe z terenu parku na Polanie w Palenicy. Funkcjonariusze ukarali go mandatem w wysokości 100 zł oraz ośmioma punktami karnymi.

Mandat 100 zł i 8 punktów karnych

Rzecznik zakopiańskiej policji Roman Wieczorek powiedział PAP, że taryfikator za takie wykroczenie przewiduje karę od 20 do 5 tys. zł. Dodał, że interweniujący policjanci zdecydowali o nałożeniu mandatu w wysokości 100 zł.

Sprawa wywołała oburzenie w mediach społecznościowych, gdzie internauci zwracają uwagę na niewielką wysokość kary za złamanie zakazu obowiązującego na obszarze chronionym.

Jak ustaliła PAP, straż Tatrzańskiego Parku Narodowego nie wiedziała o wjeździe sportowego auta na teren chroniony. Pracownicy parku dowiedzieli się o zdarzeniu dopiero po publikacji zdjęć influencera w internecie.

Przeprosiny influencera po krytyce

Cudzoziemiec po fali krytyki przeprosił za swoje zachowanie i tłumaczył, że błędnie zinterpretował ostrzeżenia dotyczące dojazdu nad Morskie Oko. W mediach społecznościowych napisał, że wraz z partnerką chcieli dotrzeć tam samochodem, ponieważ znajomi mieli mówić im, że „nie da się tam dojechać autem”.

Mężczyzna stwierdził również, że „być może w pewnym sensie to wyjątkowe zdjęcie było warte tych 100 złotych”, choć dodał, że gdyby mógł cofnąć czas, wybrałby pieszą wędrówkę nad Morskie Oko.

Tusk reaguje na wjazd influencera nad Morskie Oko

Premier Donald Tusk poinformował w sobotę, że zwrócił się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o pilne wyjaśnienie okoliczności przejazdu ukraińskiego kierowcy drogą do Morskiego Oka oraz o wyciągnięcie konsekwencji. Jak zaznaczył, sprawa wywołuje uzasadnione oburzenie społeczne.

Dyrektor Tatrzańskiego Parku Narodowego Szymon Ziobrowski ocenił zdarzenie jednoznacznie negatywnie.

- Wjazd pojazdem na teren TPN bez wymaganej zgody stanowi naruszenie obowiązujących przepisów. Na drodze do Morskiego Oka obowiązuje zakaz wjazdu, który jest odpowiednio oznakowany. Droga do pewnego momentu ma status drogi publicznej, dlatego w zakresie naruszeń przepisów ruchu drogowego działania może podejmować również policja - przekazał dyrektor TPN.

Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381499mega.png