Zygmunt Miłoszewski "Bezcenny" - recenzja

Zygmunt Miłoszewski "Bezcenny"
Zygmunt Miłoszewski "Bezcenny"Media
9 sierpnia 2013

Czekaliśmy na solidny thriller erudycyjny w polskim wydaniu i nareszcie go mamy. W „Bezcennym” Zygmunt Miłoszewski bawi się popkulturowymi kliszami i schematami powieści popularnej (od Nienackiego po Fleminga i Dana Browna) oraz serwuje czytelnikowi wykład z historii i rynku sztuki.

 Polski wywiad wpada na ślad zrabowanego przez hitlerowców „Portretu młodzieńca” Rafaela Santiego, najsłynniejszego dzieła zaginionego podczas II wojny światowej. Obraz należy do pewnego amerykańskiego biznesmena i jedynym skutecznym sposobem na odzyskanie go jest kradzież. Sprawa jest delikatna, więc rząd powierza wykonanie operacji osobliwemu zespołowi, który tworzą: niesympatyczna urzędniczka z MSZ, były komandos, ekscentryczny marszand oraz wyspecjalizowana w kradzieżach dzieł sztuki Szwedka arystokratycznego pochodzenia.

Pozostało 55% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.