Huszang Asadi, irański dziennikarz, tłumacz, prozaik i dysydent mimo woli, napisał książkę w formie listów do swojego oprawcy. Katem w tej jednostronnie prowadzonej korespondencji jest brat Hamid, śledczy, który przesłuchiwał i torturował Asadiego. W Islamskiej Republice Iranu prawowiernych mężczyzn nazywa się bowiem braćmi, niezależnie od tego, jakie stanowisko piastują.
Asadi trafił do więzienia cztery lata po zwycięstwie rewolucji islamskiej. Cztery lata po tym, jak w gruzach legła krwawa dyktatura szachów i wszystko miało być inaczej. W nowej rzeczywistości władza miała pokazywać ludzkie oblicze. I – jeśli uznać, że okrucieństwo jest naturalną cechą człowieka – pokazała.
Asadi (rocznik 1950) lewicował. Wybrał się nawet do Związku Radzieckiego i wrócił z podróży zafascynowany ojczyzną proletariatu. Wierzył w lepszy Iran jeszcze wtedy, kiedy imamowie zainstalowali się w Teheranie i zaczęli wcielać w życie swoje idee. W 1983 roku, na fali rozprawy z opozycją, trafił do więzienia. Został oskarżony o szpiegostwo na rzecz Zachodu i ZSRR. Skwapliwie przypomniano mu podróże do Londynu i do Moskwy.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.