Rząd traci zainteresowanie zmianami w składkach na ZUS

Mateusz Morawiecki
Mateusz MorawieckiNewspix / GRZEGORZ KRZYZEWSKIFOTONEWS
22 listopada 2017

Resortowi pracy i ZUS nie podoba się zniesienie 30-krotności, a wicepremier Mateusz Morawiecki nie zamierza jako jedyny bronić projektu – wynika z informacji DGP. To jeszcze nie oznacza, że zmiany w składkach na ZUS wylądują w koszu, ale entuzjazm do nich w PiS mocno przygasł.

Formalnie likwidacja górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe pojawiła się z inicjatywy Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Nasi informatorzy wskazują jednak, że pomysłodawcą projektu były resorty kierowane przez Mateusza Morawieckiego, który dostał zielone światło od prezesa PiS w tej sprawie. Dzięki likwidacji 30-krotności przyszłoroczny limit wydatków sektora finansów publicznych miał się zwiększyć aż o 5 mld zł. Rozmówcy DGP wskazują, że na początku do zmian przekonana wydawała się być również minister pracy Elżbieta Rafalska, która przeforsowała projekt na forum rządu.

Pozostało 57% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.