Donald Tusk oskarża Karola Nawrockiego o złamanie konstytucji

Nawrocki Tusk
Premier Donald Tusk oskarżył prezydenta Karola Nawrockiego o naruszenie konstytucji przy mianowaniu asesorów sądowych.GazetaPrawna.pl / Agencja Gazeta
48 minut temu

Premier Donald Tusk oskarżył prezydenta Karola Nawrockiego o naruszenie konstytucji przy mianowaniu asesorów sądowych. Szef rządu zapowiedział złożenie kontrasygnaty, aby usunąć wątpliwości dotyczące legalności ich pracy i wydawanych orzeczeń.

Donald Tusk poinformował podczas środowej konferencji prasowej, że rozpoczął podpisywanie dokumentów dotyczących mianowania asesorów sądowych. Jak przekazał, złożył już pierwszy podpis, a do kontrasygnowania ma być około 200 aktów. Premier uznał, że wcześniejsze wręczenie nominacji przez Karola Nawrockiego bez podpisu szefa rządu stanowiło naruszenie konstytucyjnej procedury.

Według Tuska problem nie sprowadza się do sporu o kompetencje między Kancelarią Prezydenta a rządem. Chodzi przede wszystkim o skuteczność aktów mianowania oraz status orzeczeń wydawanych przez asesorów. Premier ostrzegł, że brak kontrasygnaty mógłby zostać wykorzystany do kwestionowania legalności ich działań, a w konsekwencji podważania wydanych przez nich rozstrzygnięć.

Szef rządu ocenił działania prezydenta bardzo ostro. Zarzucił Karolowi Nawrockiemu próbę faktycznej zmiany zasad ustrojowych bez wcześniejszej zmiany konstytucji. Krytykę skierował również pod adresem Trybunału Konstytucyjnego i jego prezesa Bogdana Święczkowskiego, uznając, że stanowisko TK zostało wykorzystane do pominięcia obowiązku uzyskania kontrasygnaty.

Spór o kontrasygnatę premiera pod aktami mianowania

Zgodnie z art. 144 ust. 2 Konstytucji RP akty urzędowe prezydenta wymagają dla swojej ważności podpisu prezesa Rady Ministrów. Kontrasygnata oznacza jednocześnie przejęcie przez premiera odpowiedzialności politycznej za dany akt. Wyjątki od tej zasady zostały wymienione w zamkniętym katalogu prezydenckich prerogatyw zawartym w art. 144 ust. 3.

W katalogu znalazło się powoływanie sędziów, ale konstytucja nie wymienia wprost mianowania asesorów sądowych. Na tej podstawie rząd, Ministerstwo Sprawiedliwości oraz Krajowa Rada Sądownictwa uznają, że akty asesorskie wymagają podpisu premiera.

Taką praktykę stosowano także wcześniej. Donald Tusk przypomniał, że dokumenty dotyczące mianowania asesorów otrzymywał do kontrasygnaty od poprzednich prezydentów, w tym od Andrzeja Dudy. Zdaniem premiera Karol Nawrocki odstąpił więc zarówno od utrwalonej praktyki, jak i od zasady wynikającej z konstytucji.

Prezydent mianował 229 asesorów sądowych

Karol Nawrocki wręczył 28 lipca akty mianowania 211 asesorom sądów rejonowych oraz 18 asesorom wojewódzkich sądów administracyjnych. Łącznie nominacje otrzymało 229 osób. Dokumenty nie zawierały kontrasygnaty prezesa Rady Ministrów.

Krajowa Rada Sądownictwa przyjęła następnie uchwałę, w której wskazała, że skuteczność mianowań nie powinna budzić wątpliwości ani z punktu widzenia prawa obywateli do sądu, ani ze względu na sytuację samych asesorów. Rada uznała, że podpis Donalda Tuska przesądzi o skuteczności aktów.

Według relacji premiera prezesi sądów, do których przesłano dokumenty bez kontrasygnaty, zwrócili je KRS, aby mogły trafić do szefa rządu. Tusk zapowiedział ich podpisanie. Po wykonaniu tej czynności asesorzy mają rozpocząć pracę bez ryzyka, że prawidłowość ich mianowania będzie podważana z powodu braku podpisu premiera.

Trybunał Konstytucyjny przedstawił odmienne stanowisko

Spór komplikuje rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego z 25 czerwca 2026 r. w sprawie o sygnaturze K 2/26. TK uznał, że interpretacja przepisów uzależniająca skuteczność mianowania asesora od kontrasygnaty premiera jest niezgodna z konstytucją.

Trybunał przyjął, że mianowanie asesorów pozostaje funkcjonalnie związane z prezydencką prerogatywą powoływania sędziów. Skoro powołanie sędziego nie wymaga udziału premiera, zdaniem TK również mianowanie asesora powinno być wolne od politycznej decyzji szefa rządu.

Rząd nie uznaje jednak skutków rozstrzygnięć wydawanych przez obecny skład Trybunału Konstytucyjnego. Podstawą tego stanowiska jest m.in. uchwała Sejmu z marca 2024 r., dotycząca nieprawidłowości w funkcjonowaniu TK. Orzeczenia Trybunału nie są publikowane w Dzienniku Ustaw, co dodatkowo pogłębia spór o ich moc prawną.

Pierwszy prezes Sądu Najwyższego broni decyzji prezydenta

Odmienne stanowisko od KRS i rządu przedstawił pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński. Uznał on, że akty mianowania stały się skuteczne już w chwili ich doręczenia asesorom 28 lipca. Powołał się przy tym na art. 106i par. 4 ustawy – Prawo o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którym stosunek służbowy asesora nawiązuje się po doręczeniu aktu mianowania.

Kapiński argumentował również, że uzależnienie nominacji asesorskich od decyzji premiera mogłoby prowadzić do ingerencji władzy wykonawczej w sytuację osób sprawujących wymiar sprawiedliwości. Pierwszy prezes SN wskazał, że asesorzy wydają orzeczenia w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej i powinni pozostawać wolni od wpływów politycznych.

Stanowisko KRS określił jako nieuczciwe wobec mianowanych osób. Ostrzegł, że niepewność prawna może prowadzić do sporów z prezesami sądów oraz utrudnić asesorom objęcie stanowisk w przewidzianym prawem terminie.

Nominacje asesorów a tysiące spraw czekających w sądach

Przedłużający się spór ma bezpośrednie znaczenie dla funkcjonowania sądów. Według danych przywołanych przez premiera grupa około 200 asesorów może rozpoznawać miesięcznie od 10 do 11 tys. spraw. Wcześniej KRS szacowała, że 209 absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury byłoby w stanie załatwiać około 10 tys. postępowań w ciągu miesiąca.

Asesorzy ukończyli aplikację i zdali egzamin sędziowski, ale przed mianowaniem nie mogli rozpocząć orzekania. Część z nich po zakończeniu pobierania stypendium pozostawała bez wynagrodzenia i ubezpieczenia wynikającego ze stosunku służbowego. Jednocześnie sądy czekały na uzupełnienie braków kadrowych.

Donald Tusk podkreślił, że złożenie kontrasygnaty ma zabezpieczyć interes asesorów oraz obywateli oczekujących na rozpoznanie spraw. Nie rozstrzyga to jednak szerszego sporu ustrojowego. Rząd, prezydent, Trybunał Konstytucyjny oraz pierwszy prezes Sądu Najwyższego nadal inaczej interpretują zakres prezydenckich prerogatyw.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.