Głośna awantura na sesji rady. Jest decyzja w sprawie Roberta Bąkiewicza

Robert Bakiewicz zorganizowal protest przeciwko niemieckiej polityce migracyjnej w Zgorzelcu
Prokuratura zakończyła postępowanie dotyczące wydarzeń, do których doszło podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu.GazetaPrawna.pl / Fot. Krzysztof Zatycki / Agencja Wyborcza.pl
36 minut temu

Prokuratura zakończyła postępowanie dotyczące wydarzeń, do których doszło podczas nadzwyczajnej sesji Rady Miejskiej w Radomiu. Śledczy analizowali pięć odrębnych wątków, w tym zachowanie Roberta Bąkiewicza, interwencję straży miejskiej oraz czyny wymierzone w radnych.

Prokuratura Rejonowa Radom-Wschód umorzyła śledztwo dotyczące zajść podczas sesji Rady Miejskiej w Radomiu z 27 marca 2025 r. Obrady zwołano w związku z planami utworzenia w mieście Centrum Integracji Cudzoziemców. Spotkanie zostało przerwane po tym, jak Robert Bąkiewicz zajął mównicę i nie zastosował się do wezwań do jej opuszczenia.

Jak wynika z informacji przekazanych Polskiej Agencji Prasowej przez szefa Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Cezarego Ołtarzewskiego, postępowanie obejmowało pięć odrębnych wątków. Dwa umorzono po stwierdzeniu, że badane zachowania nie wyczerpały znamion czynu zabronionego. W trzech pozostałych przypadkach powodem zakończenia postępowania było niewykrycie sprawców.

Pierwszy z badanych wątków dotyczył zajęcia mównicy przez Roberta Bąkiewicza, odmowy jej dobrowolnego opuszczenia oraz kierowania wobec radnych gróźb, które miały służyć wymuszeniu określonego sposobu głosowania. Drugi obejmował podejrzenie stosowania przemocy lub gróźb wobec funkcjonariuszy straży miejskiej podejmujących interwencję. Prokuratura uznała, że zgromadzony materiał nie pozwala zakwalifikować tych zachowań jako przestępstw.

Umorzenie nie oznacza, że prokuratura zaprzeczyła samemu zajęciu mównicy, odmowie jej opuszczenia czy interwencji służb. Decyzja dotyczy prawnokarnej oceny tych wydarzeń i stwierdzenia, że w dwóch analizowanych wątkach nie zostały spełnione ustawowe przesłanki odpowiedzialności karnej.

Pięć wątków po awanturze na sesji Rady Miejskiej w Radomiu

Pozostała część śledztwa odnosiła się do czynów, których sprawców nie udało się ustalić. Postępowanie obejmowało rozpowszechnianie ulotek i plakatów zawierających treści mogące narazić radnych na utratę zaufania potrzebnego do sprawowania mandatu. Śledczy badali również naruszenie nietykalności cielesnej jednej z radnych poprzez jej oplucie oraz groźby śmierci kierowane wobec innego samorządowca.

W tych trzech przypadkach przyczyną umorzenia nie był brak znamion czynu zabronionego, lecz niewykrycie osób odpowiedzialnych. Prokuratura nie zakwestionowała zatem możliwości popełnienia przestępstw, ale nie zgromadziła materiału pozwalającego przypisać konkretne czyny określonym osobom.

Postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez przewodniczącego Rady Miejskiej w Radomiu Mateusza Tyczyńskiego. Samorządowiec zapowiedział podjęcie kroków prawnych bezpośrednio po przerwaniu obrad. Zajścia na sali sesyjnej miały gwałtowny przebieg, a w trakcie interwencji straży miejskiej doszło do szarpaniny. Na miejsce wezwano następnie policję.

Robert Bąkiewicz zajął mównicę podczas sesji w Radomiu

Nadzwyczajna sesja została zwołana na wniosek klubu radnych Prawa i Sprawiedliwości. W obradach uczestniczyli parlamentarzyści tej partii z okręgu radomskiego, w tym Marek Suski i Radosław Fogiel. Robert Bąkiewicz pojawił się w sali wraz z grupą zwolenników, podszedł do stołu prezydialnego i zażądał udzielenia mu głosu.

Gdy nie otrzymał zgody na wystąpienie w oczekiwanym trybie, zajął miejsce przy mównicy. Nie reagował na polecenia przewodniczącego rady i wezwania do jej opuszczenia. Próba usunięcia go przez strażników miejskich doprowadziła do przepychanek, a dalsze prowadzenie sesji stało się niemożliwe. Mateusz Tyczyński przerwał obrady, natomiast głosowanie nad przygotowanym stanowiskiem zostało przesunięte.

Przedstawiciele radomskiego samorządu zaznaczali podczas dyskusji, że planowane Centrum Integracji Cudzoziemców nie było przedsięwzięciem miasta. Sekretarz Radomia Rafał Górski tłumaczył, że gmina nie miała prowadzić placówki i nie odpowiadała za kształtowanie polityki migracyjnej. Projekt był przygotowywany na poziomie samorządu województwa mazowieckiego.

Spór o Centrum Integracji Cudzoziemców w Radomiu

Przeciwnicy inwestycji łączyli powstanie placówki z unijnym paktem migracyjnym i możliwością przyjęcia przez Polskę kolejnych migrantów. Centra Integracji Cudzoziemców miały jednak obsługiwać osoby legalnie przebywające w kraju. Zakładano udzielanie w nich informacji dotyczących procedur administracyjnych, rynku pracy, nauki języka polskiego, edukacji oraz dostępu do usług publicznych. Nie miały być ośrodkami zakwaterowania ani miejscami pobytu osób skierowanych do Polski w ramach relokacji.

Na Mazowszu przedsięwzięcie planowano jako część projektu „Mazowieckie Mosty Międzykulturowe”, współfinansowanego z Funduszu Azylu, Migracji i Integracji na lata 2021–2027. Pierwotna koncepcja obejmowała Warszawę oraz pięć miast regionalnych: Radom, Siedlce, Ostrołękę, Ciechanów i Płock.

Spór polityczny wyprzedził realizację tych planów. W czerwcu 2025 r. Rada Miejska w Radomiu rozpatrywała petycję mieszkańców sprzeciwiających się utworzeniu placówki. Na początku lipca 2025 r. Mazowieckie Centrum Polityki Społecznej poinformowało o zmianie koncepcji. Centra nie miały powstać w Radomiu, Siedlcach, Ostrołęce, Ciechanowie ani Płocku, a projekt ograniczono do Warszawy i współpracy z organizacjami pozarządowymi.

Ostatecznie placówka, która stała się przedmiotem burzliwej sesji, nie została w Radomiu utworzona. Postępowanie karne dotyczące wydarzeń na sali obrad trwało dłużej niż spór o lokalizację centrum i zakończyło się umorzeniem wszystkich pięciu badanych wątków.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.