Burza po słowach Ewy Woydyłło o Idze Świątek. Psychologowie mówią o kompromitacji autorytetu

Ewa Woydyłło i Iga Świątek. Wypowiedzi psycholożki o tenisistce wywołały burzę i dyskusję o etyce psychologa.
Psycholożka Ewa Woydyłło. Jej wypowiedzi o Idze Świątek i Arynie Sabalence wywołały szeroką dyskusję o granicach publicznego komentowania psychiki drugiego człowieka.PAP / Jarek Praszkiewicz
dzisiaj, 07:31

Nie milkną echa wypowiedzi Ewy Woydyłło o Idze Świątek i Arynie Sabalence. W podcaście "Return" znana psycholożka nazwała polską tenisistkę "głupiutką", a białoruską zawodniczkę określiła m.in. jako "ruską babę", "ordynusa" i stwierdziła, że "jest po prostu facetem". Kilka dni później nagranie zniknęło z internetu, a jego autorzy przeprosili Igę Świątek i jej sztab.

Podcast został usunięty, autorzy przeprosili Igę Świątek, a środowisko psychologów mówi o przekroczeniu granicy. Dyskusja wokół słów Ewy Woydyłło bardzo szybko przestała dotyczyć wyłącznie tenisa. Coraz więcej psychologów, psychiatrów i terapeutów zwraca uwagę, że stawką jest coś znacznie większego – odpowiedzialność za publiczne wypowiadanie się o psychice drugiego człowieka.

Co powiedziała Ewa Woydyłło o Idze Świątek i Arynie Sabalence?

To właśnie kilka zdań wypowiedzianych przez Ewę Woydyłło uruchomiło lawinę komentarzy. O Idze Świątek psycholożka mówiła, że tenisistka "wykreowała się na rozumną, dojrzałą i mądrą dziewczynę", ale jest "prawdopodobnie głupiutka, wystraszona" i "sama nie rozumie tego, co się dzieje". Sugerowała również, że zawodniczka wypaliła się sportowo i zatrzymała emocjonalnie na poziomie dziecka. Krytycznie oceniła także współpracę Świątek z psycholożką sportową Darią Abramowicz, sugerując, że specjalistka "nic nie robi", a pozostaje przy zawodniczce głównie dlatego, że dobrze zarabia.

Jeszcze mocniejsze słowa padły pod adresem Aryny Sabalenki. Woydyłło określiła białoruską tenisistkę jako "ruską babę", "ordynusa", zarzucała jej odpowiedzialność za wojnę w Ukrainie, a w innym fragmencie powiedziała, że "nie lubi mężczyzn grających w damskiego tenisa z kobietami", dodając, że Sabalenka "jest po prostu facetem". To właśnie te fragmenty zaczęły błyskawicznie krążyć w mediach społecznościowych. W ciągu kilkunastu godzin sprawę podchwyciły kolejne redakcje, a dyskusja przeniosła się daleko poza środowisko sportowe.

Kim jest Ewa Woydyłło? Psycholożka, terapeutka i autorka bestsellerów

Dla wielu młodszych czytelników nazwisko Ewy Woydyłło może nie być oczywiste. Tymczasem od lat należy ona do najbardziej rozpoznawalnych popularyzatorek psychologii w Polsce. Jest psycholożką, terapeutką uzależnień i wieloletnią współpracowniczką Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie. Od dekad zajmuje się tematyką zdrowia psychicznego, relacji i rozwoju osobistego. Jest również autorką wielu bestsellerowych książek, w których zachęca do budowania dojrzałości emocjonalnej, odpowiedzialności za własne życie i uważnej komunikacji.

Przez lata wypracowała pozycję jednej z najbardziej rozpoznawalnych ekspertek w tej dziedzinie. Jej książki sprzedawały się w setkach tysięcy egzemplarzy, a wywiady i wykłady regularnie pojawiały się w mediach. To właśnie ten społeczny autorytet sprawił, że wypowiedzi z podcastu zostały odebrane inaczej niż kolejny emocjonalny komentarz w internecie.

Podcast z Ewą Woydyłło usunięty. Autorzy przeprosili Igę Świątek

Skala krytyki była na tyle duża, że twórcy podcastu "Return", publikowanego na kanale "Trzeci Serwis", zdecydowali się usunąć odcinek z udziałem Ewy Woydyłło. W opublikowanym oświadczeniu przyznali, że błędnie uznali, iż odpowiedzialność za wypowiedziane słowa spoczywa wyłącznie na gościni programu. Po reakcji odbiorców zmienili stanowisko. Jak napisali, zrozumieli, że jako autorzy programu również odpowiadają za poziom debaty i treści, które trafiają do przestrzeni publicznej. Przeprosili Igę Świątek, jej sztab oraz kibiców. Sam zespół tenisistki nie zamierzał rozwijać sprawy. W rozmowie z mediami PR menedżerka Igi Świątek, Daria Sulgostowska, przekazała jedynie, że sztab nie będzie komentował wypowiedzi psycholożki.

Dlaczego psychologowie krytykują wypowiedzi Ewy Woydyłło?

Większość psychologów i terapeutów nie polemizuje z prawem Ewy Woydyłło do własnych poglądów. Problem widzą gdzie indziej. Ich zdaniem granica została przekroczona w momencie, gdy ocena zachowania zaczęła przypominać ocenę człowieka. Psychiatrka Maja Herman zwróciła uwagę, że ocena sportowca, jego decyzji czy formy jest naturalnym elementem debaty publicznej. Granica zostaje przekroczona wtedy, gdy zamiast zachowania zaczyna się oceniać człowieka. W swojej analizie wskazała na kilka mechanizmów, które – jej zdaniem – można dostrzec w wypowiedziach Woydyłło. Najczęściej powtarzające się zarzuty to:

  • diagnozowanie bez poznania człowieka,
  • etykietowanie zamiast opisu zachowania,
  • infantylizowanie dorosłej kobiety,
  • zawstydzanie i deprecjonowanie,
  • pomijanie kontekstu sportu wyczynowego,
  • mieszanie opinii z psychologiczną interpretacją.

Podobny kierunek obrała socjolożka Katarzyna Krzywicka-Zdunek. Jej zdaniem publiczne przypisywanie cech psychicznych osobie, której nigdy nie badano, "zaczyna ocierać się o pop-psychologię". Co ciekawe, w komentarzach innych terapeutów rzadko pojawia się dyskusja o tym, czy Iga Świątek rzeczywiście przeżywa kryzys. Znacznie częściej rozmowa dotyczy odpowiedzialności za język i granic publicznego komentowania psychiki drugiego człowieka.

Czy psycholog może publicznie oceniać osobę, której nigdy nie badał?

To pytanie stało się osią całej dyskusji. Psycholog – podobnie jak każdy obywatel – ma prawo do własnych opinii. Może komentować zjawiska społeczne, analizować zachowania czy mówić o mechanizmach psychologicznych. Problem zaczyna się wtedy, gdy obserwacja zostaje przedstawiona jako wiedza o człowieku.

Ocena zachowania czy ocena człowieka? Psychologowie wskazują, gdzie przebiega granica

Ocena zachowaniaOcena człowieka

„Wygląda na przemęczoną.”

„Jest głupiutka.”

„Przeżywa trudniejszy okres w karierze.”

„Nie rozumie, co się z nią dzieje.”

„Nie zgadzam się z jej zachowaniem na korcie.”

„To ordynus.”

„Moim zdaniem źle poradziła sobie z presją.”

„Jest po prostu facetem.”

To właśnie na tę różnicę zwracają uwagę psychologowie i terapeuci komentujący sprawę. Ich zdaniem krytyka zachowania mieści się w granicach publicznej debaty. Problem pojawia się wtedy, gdy publiczna wypowiedź zaczyna przypisywać drugiemu człowiekowi cechy osobowości, motywacje lub stan psychiczny bez rzetelnych podstaw.

Czy wypowiedzi Ewy Woydyłło są zgodne z zasadami etyki psychologa?

W komentarzach specjalistów powraca jeszcze jeden wątek – język. W psychologii od lat podkreśla się konieczność oddzielania człowieka od jego zachowania. To jedna z podstaw konstruktywnej informacji zwrotnej i pracy terapeutycznej. Można powiedzieć: „Nie zgadzam się z jej zachowaniem”, „Źle rozegrała ten mecz” albo „Wygląda na osobę przeciążoną presją”. Znacznie dalej idą natomiast określenia: „głupiutka”, „ordynus” czy „jest po prostu facetem”. W pierwszym przypadku ocenie podlega konkretne zachowanie. W drugim – sam człowiek. Z perspektywy psychologii to różnica fundamentalna. Zachowanie można zmienić, etykieta przypisana człowiekowi zostaje z nim znacznie dłużej.

Choć Polskie Towarzystwo Psychologiczne nie opublikowało dotąd oficjalnego stanowiska w sprawie wypowiedzi Ewy Woydyłło, wielu psychologów i terapeutów odwołuje się właśnie do standardów etycznych wykonywania zawodu. W ich ocenie publiczne przypisywanie osobie cech psychicznych bez przeprowadzenia diagnozy czy znajomości jej historii wymaga szczególnej ostrożności.

Paradoks całej sprawy polega na tym, że sama Ewa Woydyłło od lat podkreśla znaczenie etyki i odpowiedzialności za słowo w pracy psychologa. W jednym z wcześniejszych wywiadów mówiła, że „środowisko powinno dbać o stronę etyczną praktyki psychologicznej”. Dziś właśnie do tych wartości odwołują się psychologowie krytykujący jej wypowiedzi o Idze Świątek i Arynie Sabalance.

Czy sprawa Ewy Woydyłło ujawnia kryzys autorytetu psychologów?

Paradoks tej historii polega na tym, że z czasem mało kto będzie pamiętał wszystkie cytaty z podcastu. Znacznie dłużej może pozostać pytanie, które wywołały: gdzie kończy się prawo eksperta do własnej opinii, a zaczyna odpowiedzialność za słowa wypowiadane z pozycji autorytetu? Dla wielu psychologów i terapeutów nie była to bowiem wyłącznie kontrowersyjna wypowiedź o dwóch tenisistkach, ale moment, w którym zachwiał się autorytet osoby od lat uczącej empatii, odpowiedzialnej komunikacji i szacunku wobec drugiego człowieka. To właśnie dlatego dyskusja tak szybko przestała dotyczyć wyłącznie sportu, a stała się debatą o tym, jakich standardów oczekujemy od osób, które budują swój autorytet na wiedzy o człowieku.

Źródło: gazetaprawna.pl
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381542mega.png

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.