Leszek Miller nie wierzy, by istniała - jak twierdzi prezes PiS Jarosław Kaczyński - lista osób zagrożonych w Polsce, na której miał znajdować się gen. Sławomir Petelicki. "Mówienie, że gen. Petelicki był na jakiejś liście zagrożonych, to kolejna brednia pana Kaczyńskiego, wypowiedziana w jego stylu: ktoś coś powiedział, ale on nie może zdradzić szczegółów. Może to jego kot mu powiedział, że taka lista istnieje?" - mówił Miller na antenie TVP INFO.

"Sama śmierć gen. Petelickiego była wstrząsająca, bo znałem go od wielu lat. To był twardy żołnierz i wydawał się odporny na ciosy. Ale każdy człowiek mam swoją granicę wytrzymałości" – dodał szef SLD w rozmowie z TVP INFO. Jego Słowa przytacza Wprost.pl

Cało gen. Sławomira Petelickiego z raną postrzałową głowy znaleziono 16 czerwca. Według policji było to najprawdopodobniej samobójstwo.

Według prezesa PiS gen. Petelicki był na "liście zagrożonych". Listę Kaczyńskiemu miał przekazać informator, którego tożsamości prezes PiS nie może jednak ujawnić.