Merkel się nie poddaje: chce mieć własnego namiestnika w Grecji

Angela Merkel
Angela MerkelBloomberg / Michele Tantussi
2 lutego 2012

Oburzenie Grecji i wyraźny sprzeciw pozostałych krajów UE nie powstrzymał Niemców od forsowania powołania specjalnego komisarza, który miałby kontrolować grecką politykę fiskalną. Gdy opadły emocje po poniedziałkowym szczycie, pomysł powrócił jak bumerang.

Komisarza miałaby mianować Eurogrupa. Jego uprawnienia to decydujący głos w sprawie dochodów, wydatków budżetu i polityki podatkowej. W ubiegły piątek rząd w Berlinie opisał go w liście rozesłanym do stolic europejskich. Wydawało się jednak, że po ostrej reakcji kanclerz Angela Merkel go zarzuci. Wzburzenia nie kryli nie tylko Grecy, lecz także przywódcy państw bliskich zazwyczaj Niemcom, jak Austria czy Luksemburg. Propozycję własnego rządu skrytykował też przewodniczący Parlamentu Europejskiego. – Padały już inteligentniejsze propozycje. Cokolwiek się dzieje, nikt nie powinien robić wrażenia, że elementem ratowania strefy euro będzie eliminacja suwerenności Grecji – mówił Martin Schulz.

„Wall Street Journal” twierdzi jednak, że Niemcy bynajmniej nie zrezygnowali z pomysłu przydzielenia Grekom nadzorcy. – Nadzór jest potrzebny, jeśli państwo nie wypełnia zobowiązań – mówiła kanclerz Merkel w poniedziałkowy wieczór na szczycie UE. – Grecja musi poprawić wdrażanie uzgodnień. Obecnie, nawet gdy grecki parlament przyjmuje jakieś prawo, nic się nie zmienia – dodawał cytowany przez „WSJ” anonimowy doradca szefowej niemieckiego rządu.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.