"Prawie jak gladiator" - recenzja

"Prawie jak gladiator"
"Prawie jak gladiator"Media
14 stycznia 2013

Coraz wyraźniej widać, że amerykańskim wytwórniom DreamWorks czy Pixar rośnie poważna konkurencja. Dowodem jest znakomita animacja „Prawie jak Gladiator”, za którą jest odpowiedzialne włoskie studio Rainbow (spod ich skrzydeł wyszła też ukochana przez dziewczynki seria „Winx”).

Kreskówka włoskiego reżysera Iginia Straffiego powstawała aż sześć lat, ale opłacało się czekać na efekty – chociażby imponującą replikę rzymskiego koloseum czy dynamiczne sceny walki w technice 3D, dzięki którym udało się przybliżyć małym widzom obraz dawnej rzymskiej cywilizacji, zachowując jej ducha i czar. Zaniepokojeni rodzice mogą być jednak spokojni – scenarzyści sprawnie ominęli temat bezwzględnych mechanizmów władzy w starożytnym Rzymie, krwawych bijatyk i scen grozy rodem ze „Spartacusa” Kubricka czy „Gladiatora”Scotta.Zamiast tego mamy utrzymaną w familijnym klimacie mądrą i przy okazji zabawną opowieść (brawo za żart o zamykaniu dachu na stadionie) o konsekwentnym dążeniu do celu, poświęceniu i odkrywaniu w sobie ukrytych pokładów możliwości.

Pozostało 49% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.