"Supermarket" - recenzja

Marian Dziędziel w filmie "Supermarket"
Marian Dziędziel w filmie "Supermarket"Media
28 grudnia 2012

Maciej Żak kilka lat temu błysnął całkiem udaną komedią romantyczną „Rozmowy nocą”. Teraz „Supermarketem” znowu próbuje udowodnić, że w Polsce można zrobić solidne i bezpretensjonalne kino gatunkowe.

Rzecz dzieje się w dużym centrum handlowym w sylwestra. Trwa zakupowa gorączka, więc mnożą się kradzieże – szef sklepu wymaga zatem większej skuteczności od szefa ochrony. Ochroniarze patrzą więc czujnie, aż ich ofiarą padnie, dość przypadkowo, mężczyzna, który nie zapłacił za zjedzony w sklepie batonik. Dalej wszystko toczy się niczym w głośnym eksperymencie Philipa Zimbardo – oprawcy stają się coraz bardziej bezwględni, ich ofiara traci jakąkolwiek możliwość obrony. Sytuacja coraz bardziej wymyka się spod kontroli, nie pomoże nawet zaalarmowana przez żonę zatrzymanego policja. Na szczęście Maciej Żak nie kręci fabuły interwencyjnej. Nie przedstawia supermarketu jako naszego zła codziennego, choć złośliwości sieciom handlowym nie szczędzi. Skupia się na sensacyjnej, trzymającej w napięciu fabule, budowaniu relacji między bohaterami, suspensie.

Pozostało 49% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.