"Tabu" Miguela Gomesa uwiedzie każdego, kto jeszcze nie zapomniał, że kino to przede wszystkim opowieść.A jeszcze do niedawna mrzonką wydawała się tęsknota za naiwnymi, ale dobrze poprowadzonymi historiami, które nie potrzebują cudzysłowu, aby wybronić się z konfrontacji z bardziej wyrobioną publicznością.
Zeszłoroczny sukces „Artysty” przekuł mrzonkę w rzeczywisty postulat. Jego twórca, Michel Hazanavicius, bez żalu skasował kilka dekad rozwoju kinematografii i zostawił jedynie to, co uznał za element niezbędny do stworzenia opowieści. Po tym jak wyrzucił na śmietnik większość trików, których wraz z upływem lat dorobiła się sztuka kinematograficzna, zostały mu w garści same oczywistości: konflikt, emocje i niezbędna do zaciekawienia widza umiejętność stawiania każdą sceną, każdym mrugnięciem oka bohatera pytania „co dalej?”.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.