"Rust and Bone" wygląda jak harlequin zekranizowany przez twórcę o wrażliwości społecznej a la bracia Dardenne. Fabuła filmu Jacques’a Audiarda z pewnością ma w sobie melodramatyczną niedorzeczność.
Autor „Proroka”opowiada tym razem historię trudnej miłości ochroniarza z nocnego klubu i kalekiej piękności, która wprzeszłości pracowała jako treserka orek. Mimo pozornego efekciarstwa film Audiarda stanowi po prostu kolejny wariant opowieści o uczuciu dwojga ludzi naznaczonych piętnem wyobcowania. Reżyser doskonale wie, jak zwrócić uwagę widza ładnie zainscenizowanym kadrem bądź piosenką z listy przebojów. Przede wszystkim jednak potrafi nadać opowiadanej historii odpowiednią dynamikę i psychologiczną złożoność. Audiard podkreśla, że bohaterowie filmu bynajmniej nie zakochują się w sobie od pierwszego wejrzenia. Stephanie i Alain przez długi czas traktują siebie nawzajem w sposób zachowawczy.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.