"Wróg numer jeden" to zwycięstwo Kathryn Bigelow. Amerykańska reżyserka omija wszelkie pułapki związane z podjęciem kontrowersyjnego tematu.
Film o polowaniu na Osamę bin Ladena bynajmniej nie daje się sprowadzić do roli propagandowej agitki. Bezkompromisowa wizja Bigelow zdezorientowała amerykańskich polityków i wywołała poruszenie po obu stronach ideologicznej barykady. Republikanie zarzucają reżyserce potraktowanie zabójstwa bin Ladena jako pretekstu do stworzenia pomnika dla prezydenta Obamy. Demokraci natomiast mają do Bigelow pretensje o rzekomo nadmierne akcentowanie roli, jaką w schwytaniu terrorysty odegrały stosowane przez agentów CIA tortury. W swojej ocenie działań podjętych przez amerykańskie służby wywiadowcze reżyserka unika jednak zarówno bezkrytycznej pochwały, jak i naiwnego potępienia. Ukazane w filmie Bigelow brutalne metody służb specjalnych wzbudzają dyskomfort, lecz jednocześnie wydają się jedyną drogą do wykonania kluczowego dla fabuły zadania.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.