Nie wiem, czy pani wie, ale to ja wykończyłem caracale”. Te słowa z piątkowego wywiadu przewodniczącego podkomisji smoleńskiej dr. Wacława Berczyńskiego z Magdaleną Rigamonti na łamach DGP wywołały prawdziwą burzę. Zdumiona była opozycja, zareagowała też rzecznik resortu obrony narodowej. W oficjalnym oświadczeniu stwierdziła, że „wypowiedź dr. Wacława Berczyńskiego nie ma żadnego związku z prowadzonymi i zakończonymi negocjacjami umowy offsetowej ws. kontraktu na zakup śmigłowców Caracal”.
OPINIA
By lepiej wyjaśnić, o co chodzi, przypomnę ten fragment wywiadu: „Znam się na tym, znam się na śmigłowcach, znam się na lotnictwie. Pamiętam, jak przeczytałem o tych caracalach, o tym, że polski rząd zamierza je kupić, to mi włosy stanęły dęba. Markowi Pyzie w piśmie »wSieci« powiedziałem, że to jest przekręt, że Polska nie może tak strasznie przepłacać – i się zaczęło. To był kwiecień 201 5 r ., jeszcze rządziła PO. Potem wybory wygrał PiS, ministrem obrony został Antoni Macierewicz, który powiedział: »Bądź moim pełnomocnikiem w sprawie śmigłowców«. I tak, krok po kroku, zaproponowano mi, bym włączył się w pracę w WZL w Łodzi, w których powstają właśnie helikoptery. I powiem pani, że z przyjemnością się zgodziłem” – mówił Berczyński Magdalenie Rigamonti.