Wizyta w kancelarii notarialnej – niezależnie, czy dotyczy sprzedaży nieruchomości, darowizny, czy działu spadku – niemal zawsze niesie ze sobą konsekwencje podatkowe. Kiedy i za co zapłacimy? Kto wyręczy nas w rozliczeniach z urzędem, a kiedy o obowiązkach musimy pamiętać sami? O zawiłościach systemu fiskalnego w obrocie prawnym opowiada dr Krzysztof Buk, notariusz i członek Rady Izby Notarialnej w Warszawie.
Czynności notarialne rodzą skutki w wielu obszarach: w podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC), podatku od spadków i darowizn, podatku dochodowym, a niekiedy także w VAT. Choć często możemy skorzystać z ulg, zazwyczaj rodzi się obowiązek podatkowy.
Notariusz na straży PCC i VAT
Jak wyjaśnia dr Krzysztof Buk, w przypadku podatku od czynności cywilnoprawnych (PCC) sprawa jest najprostsza dla klienta – to notariusz pełni funkcję płatnika i pobiera daninę od nabywcy. Stawki wynoszą między innymi 2 proc. w przypadku nieruchomości i 1 proc. przy sprzedaży udziałów w spółce z o.o. Podatek naliczany jest od wartości rynkowej, a nie od ceny zawartej w umowie. Równie skomplikowany bywa VAT, który co do zasady wyklucza się z PCC (z wyjątkiem nabycia powyżej siedmiu lokali). Zdarzają się jednak sytuacje, w których przedsiębiorcy mogą zrezygnować ze zwolnienia z VAT w samym akcie notarialnym, by móc go później odzyskać.
Spadki, darowizny i kosztowne zapominalstwo
Polski system podatku od spadków jest bardzo przyjazny dla najbliższej rodziny. Nabycie majątku przez małżonka, dzieci, wnuków czy rodzeństwo zwalnia z podatku bez względu na kwotę. Dr Krzysztof Buk ostrzega jednak przed najczęstszym błędem formalnym: jeśli nabycie nie następuje w formie aktu, podatnik ma sześć miesięcy na zgłoszenie tego faktu. I zwraca uwagę, że notarialny akt poświadczenia dziedziczenia również nie zwalnia z obowiązku wizyty w urzędzie. Potwierdza on jedynie nabycie spadku, ale to spadkobierca musi sam dokonać zgłoszenia fiskusowi. Zapominalstwo skutkuje koniecznością zapłaty podatku.
Pułapki podatku dochodowego
Zbycie nieruchomości przed upływem pięciu lat od końca roku jej nabycia wiąże się z podatkiem dochodowym (od tej reguły nie ma wyłączenia przy zbyciu praw z umowy deweloperskiej). Notariusz nie jest tu płatnikiem, ale ma obowiązek pouczyć klienta o skutkach.
Popularnym ratunkiem przed PIT jest przeznaczenie środków na cel mieszkaniowy. Dr Krzysztof Buk, wskazuje tu na dwie potężne pułapki. Po pierwsze, środki muszą zostać wydane po podpisaniu aktu notarialnego. Jeśli ze środków z umowy przedwstępnej spłacimy swój kredyt jeszcze przed właściwą sprzedażą, fiskus nie uzna tego za cel mieszkaniowy. Po drugie, z nabytego lokalu trzeba faktycznie korzystać. Dr Krzysztof Buk przytacza sprawę, w której nabywca kupił mieszkanie z ulgą i w tym samym akcie notarialnym darował je córce. Fiskus uznał to za błąd, a zwolnienie przepadło.
Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.
PAO
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu