I prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński ocenił w środę, że czerwcowe orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, kwestionujące konieczność kontrasygnaty premiera przy skuteczności prezydenckich decyzji dotyczących obsady niektórych stanowisk w SN, może przyczynić się do uporządkowania sytuacji w Sądzie Najwyższym.
„Jako I prezes SN z nadzieją odnotowuję wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 25 czerwca br. odnoszący się do wymogu kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów dla skuteczności określonych aktów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w obszarze wymiaru sprawiedliwości” - czytamy w oświadczeniu prezesa Kapińskiego, zamieszczonym na stronie SN.
I prezes SN zaznaczył w oświadczeniu, że „dotychczasowa praktyka uzależniania wskazanych aktów Prezydenta RP od kontrasygnaty Prezesa Rady Ministrów prowadziła do przewlekłego paraliżu konstytucyjnych i ustawowych mechanizmów służących zapewnieniu ciągłości funkcjonowania Sądu Najwyższego”.
Z kolei wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur, w późniejszym wpisie na X, ocenił wyrok przywołany przez I prezesa SN jako „bardzo niebezpieczny”. „Jeżeli ktoś wychodzi z założenia, że może dodawać Prezydentowi prerogatywy spoza Konstytucji, to wzywa do prawnej anarchii” - wskazał minister Mazur. Dodał, że jest to „droga do kolejnych wadliwych powołań i pogłębienia systemowego kryzysu sądownictwa”.
Wyrok TK ma otworzyć drogę do zmian w Sądzie Najwyższym
Wyrok TK, do którego odnieśli się I prezes SN i wiceszef MS, zapadł po rozpatrzeniu złożonego w styczniu br. wniosku przez poprzednią I prezes SN Małgorzatę Manowską. Uzasadniała ona wtedy, że władza wykonawcza nie powinna blokować funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości ani prerogatyw prezydenta.
Jak wskazywał wówczas TK, chodziło o to, że zgodnie z tą praktyką akty urzędowe Prezydenta RP obejmujące wyznaczenie przewodniczącego zgromadzenia wyborczego dokonującego wyboru kandydatów na I prezesa SN lub na prezesa SN kierującego pracą danej izby, powierzenie tymczasowego kierowania SN lub jego izbą, wyznaczenie sędziów do orzekania w Izbie Odpowiedzialności Zawodowej oraz mianowanie asesorów sądowych w sądach powszechnych i administracyjnych – traktowane były jako wymagające dla swojej ważności podpisu Prezesa Rady Ministrów.
Jednak - według TK - czynności takie, jak na przykład wyznaczenie przewodniczącego zgromadzenia wyborczego w SN, powierzenie tymczasowego kierownictwa SN oraz mianowanie asesorów sądowych „dzielą konstytucyjny status prerogatyw zasadniczych, z którymi są nierozerwalnie związane”, czyli na przykład z prerogatywami powoływania I prezesa SN, prezesów SN oraz sędziów w sądach. „Uzależnienie skuteczności aktów Prezydenta RP od kontrasygnaty, której udzielenie nie jest ograniczone żadnym terminem ani ustawowymi przesłankami, może w praktyce przekształcić ten mechanizm w środek blokowania obsady i funkcjonowania organów władzy sądowniczej, bez żadnej odpowiedzialności prawnej” - podkreślał ponadto Trybunał.
I prezes SN: wyrok TK pozwoli uzupełnić wakaty w Sądzie Najwyższym
„Wyrok (...) otwiera drogę do normalizacji sytuacji w Sądzie Najwyższym. Dotyczy to po pierwsze, obsady stanowiska prezesa Sądu Najwyższego kierującego pracą Izby Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, które pozostaje nieobsadzone od września 2024 r. Po drugie, otwiera drogę do uzupełnienia składu Izby Odpowiedzialności Zawodowej, w której trzy stanowiska pozostają nieobsadzone na skutek przejścia sędziów w stan spoczynku” - ocenił I prezes SN w środowym oświadczeniu.
Zdaniem Kapińskiego przeszkody do uwzględnienia skutków tego wyroku TK nie stanowi fakt jego nieogłoszenia w Dzienniku Ustaw. „Nie do zaakceptowania jest stan, w którym w państwie prawa jakikolwiek organ zachowuje się tak, jak gdyby ostateczne stwierdzenie niekonstytucyjności nie nastąpiło” - dodał.
Jednocześnie I prezes SN podkreślił, że „standard konstytucyjny jest i powinien pozostawać jednolity”. „Ostateczne orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego nie mogą być respektowane wybiórczo. Dotyczy to w szczególności sytuacji, w których pominięcie ich skutków prowadziłoby do naruszenia praw jednostki, zakłócenia ciągłości działania organów władzy publicznej, albo osłabienia konstytucyjnej pozycji władzy sądowniczej” - zaznaczył prezes Kapiński.
„W takich przypadkach organy stosujące prawo mają obowiązek nadać tym orzeczeniom rzeczywiste znaczenie w procesie stosowania prawa. Tę zasadę zamierzam konsekwentnie realizować jako I prezes SN” - zapewnił Kapiński.
Dlatego - jak wskazał - w Sądzie Najwyższym jest respektowane orzecznictwo TK, w tym na przykład wyrok tego Trybunału z 26 listopada ub.r. dotyczący niekonstytucyjności przepisów dzielących sędziów SN na grupy o innym wieku przejścia w stan spoczynku, czy też wyrok z 2 grudnia ub.r. mówiący o niekonstytucyjności przepisów regulujących jawność oświadczeń majątkowych sędziów i asesorów sądowych.
Ministerstwo Sprawiedliwości krytykuje stanowisko I prezesa SN i wyrok TK
Do oświadczenia I prezesa SN odniósł się później wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. We wpisie na X ocenił, że swoim oświadczeniem „p.o. I Prezesa SN, Pan Kapiński potwierdza, że z pociągu »praworządność« wysiadł na przystanku »kariera«”.
„P.o. I Prezesa deklaruje, że uznaje i realizuje orzeczenia TK. Jednocześnie bierze udział w pracach KRS, mimo że TK Święczkowskiego wzywał w zabezpieczeniu do ich wstrzymania. Więc neosędzia Kapiński ma tu podejście dosyć wybiórcze, jest »za, a nawet przeciw«” - napisał wiceszef MS. „Samo legitymizowanie bezprawia dokonywanego w TK przez Święczkowskiego i jego akolitów budzi zastanowienie. TK nie stanowi bezstronnego i niezależnego sądu w rozumieniu polskiej Konstytucji, Europejskiej Konwencji Praw Człowieka i prawa UE. To jest rzecz kluczowa” - napisał.
Minister Mazur dodał, że - jako obywatel - czeka na oświadczenie, w którym „Pan Kapiński wezwie do dopuszczenia do orzekania prawidłowo wybranych sędziów TK”. „Pozbawianie legalnych sędziów TK możliwości pracy przez Święczkowskiego już p.o. I Prezesa nie przeszkadza” - ocenił.
Wiceszef resortu sprawiedliwości określił również wyrok TK, którego dotyczy oświadczenie I prezesa SN jako „bardzo niebezpieczny”. „Jeżeli ktoś wychodzi z założenia, że może dodawać Prezydentowi prerogatywy spoza Konstytucji, to wzywa do prawnej anarchii” - wskazał. Dodał, że jest to „droga do kolejnych wadliwych powołań i pogłębienia systemowego kryzysu sądownictwa”.
„Jak widać, dla wadliwie powołanego sędziego Kapińskiego interes reprezentowanej przez niego grupy wpływu i obrona własnego stołka są ważniejsze od zasad Konstytucji i stabilności państwa polskiego” - zakończył swój wpis wiceszef MS.
W przyjętej jeszcze w marcu 2024 r. uchwale Sejm podkreślił, że „uwzględnienie w działalności organu władzy publicznej rozstrzygnięć TK wydanych z naruszeniem prawa może zostać uznane za naruszenie zasady legalizmu przez te organy”. Sejm uznał też m.in., że dwaj obecnie orzekający w TK - Jarosław Wyrembak i Justyn Piskorski - nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Od czasu podjęcia tamtej uchwały przez Sejm wyroki TK nie są publikowane w Dzienniku Ustaw.
Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek - odnosząc się do orzeczenia z 25 czerwca w sprawie przepisów o wymogu kontrasygnat szefa rządu - mówił, że w stosunku do decyzji TK nie używa słowa „wyrok”. - Myślę, że to jest kwestią kilku miesięcy, kiedy zobaczymy normalnie funkcjonujący Trybunał, a takie rzeczy nie będziemy nazywać wyrokami, tylko incydentem osób, które zostały wybrane w wadliwej procedurze - komentował PAP tamto orzeczenie TK Żurek. (PAP)
mja/ ef/ sdd/ mhr/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu