Espinoza: Milenialsi to nie roszczeniowe bachory. Potrafią ciężko pracować, ale muszą widzieć sens

pracownicy wiek
Milenialsi Nie są rozpieszczeni, roszczeniowi, nie są narcyzami. Po prostu rozumują w taki sposób, w jaki powinni i jaki jest naturalny, biorąc pod uwagę świat, których ich otaczaShutterStock
22 maja 2016

Wkrótce na rynku pracy zostaną tylko milenialsi, czyli osoby urodzone w latach 1984–1997. Firmy, które ich nie zrozumieją, czeka zmierzch - twierdzi Chip Espinoza, specjalista w zakresie zarządzania zasobami ludzkimi, współautor książki „Milenialsi w pracy” (Studio Emka i Deloitte, 2016).

2553081-chip-espinoza-specjalista-od-zarzadzania.jpg
Chip Espinoza specjalista od zarządzania kapitałem ludzkim, kierownik programu psychologii pracy i organizacji na Concordia University Irvine, współautor książki „Milenialsi w pracy” (Studio Emka i Deloitte, 2016)

Nie sądzę. Mówimy o pokoleniu Y, czyli ludziach urodzonych między 1984 a 1997 r., o milenialsach. Dla nich to, że jako pracodawca płacisz dobre pieniądze, że tworzysz ścieżkę kariery, umożliwiając awans, jest „oczywistą oczywistością”. Tego oczekują na wstępie, nie jest to dla nich żadna wartość dodana, tylko podstawa. I jeśli podstawa jest zapewniona, to wtedy zaczynają zwracać uwagę na dodatki, takie jak choćby siłownia. Nie sądzę, by chęć posiadania bogatego pakietu socjalnego była przejawem rozpieszczenia.

Pozostało 91% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png