Zakazać zakazywania: Obostrzenia gospodarcze wprowadzane pod pozorem dbałości o nasze dobro przynoszą więcej szkód niż pożytku

zakaz
Nawet gdy rząd na coś nam pozwala, lubi robić od tego wyjątki albo tę swobodę wydatnie ograniczać, żebyśmy przypadkiem od niej nie poszaleli. ShutterStock
22 października 2016

Czy sklepy powinny być zamknięte w niedzielę? Broń Boże! Obostrzenia gospodarcze wprowadzane pod pozorem dbałości o nasze dobro przynoszą więcej szkód niż pożytku.

Gdy w 2010 r. wprowadzano w Polsce zakaz palenia w miejscach publicznych, wywiązała się burzliwa dyskusja, czy nowemu prawu powinny się podporządkować prywatne puby oraz restauracje. Jego zwolennicy przekonywali, że „zdrowie jest najważniejsze”, przeciwnicy – że to skandal, ponieważ państwo ingeruje w sposób prowadzenia biznesu przez prywatnych przedsiębiorców. Zakaz wprowadzono. Polska wciąż istnieje. Barów jest może nawet więcej. Nie słychać też, by uformował się ruch żądający przywrócenia wolności palenia bez względu na miejsce. Pewnie zauważono, że po powrocie z „miasta” nie przynosi się już do domu tytoniowego smrodu. Że jest czyściej, zdrowiej i wygodniej. Ale w takim razie co z wolnością? O niej – dla wygody – zapomniano.

Pozostało 96% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png