Polak zaatakowany podczas protestu w Brukseli. „Nazwali mnie rasistą”

Ruchliwa europejska uliczka w ciągu dnia z ogródkami restauracyjnymi po jednej stronie. Przy stolikach siedzą goście, a przechodnie spacerują brukowaną ulicą otoczoną kamienicami. W tle widoczne są lokale gastronomiczne, rośliny w donicach i miejska zabudowa charakterystyczna dla centrum Brukseli.
Bruksela, ogródek restauracyjny. Zdjęcie poglądoweGazetaPrawna.pl / Gazeta Prawna/Zdjęcie Poglądowe
dzisiaj, 16:43

Właściciel restauracji Lil Bao w Brukseli, Michał Mytkowski, został dotkliwie pobity podczas ulicznych zamieszek towarzyszących protestowi przeciwko cięciom w belgijskiej edukacji. Jak informuje RMF FM, do ataku doszło po tym, gdy próbował odzyskać wyposażenie swojego lokalu zabrane przez uczestników demonstracji. Chwilę później napastnicy zaczęli oskarżać go o rasizm, co doprowadziło do eskalacji agresji ze strony zgromadzonego tłumu.

Do zdarzenia doszło w ubiegłym tygodniu podczas demonstracji młodzieży, studentów oraz nauczycieli protestujących przeciwko ograniczaniu wydatków na edukację w Belgii. Według relacji uczestników wydarzenia protest początkowo miał pokojowy charakter, jednak z czasem sytuacja zaczęła wymykać się spod kontroli.

W pewnym momencie Michał Mytkowski zauważył dwóch mężczyzn wynoszących krzesło należące do jego restauracji Lil Bao. Jak podkreślił w rozmowie z RMF FM, postanowił zareagować nie tylko ze względu na stratę materialną.

– Wybiegłem za nimi, żeby odzyskać swoją własność. Bałem się też, że krzesło może zostać użyte do rzucania w policję – relacjonował restaurator.

Jego interwencja doprowadziła jednak do gwałtownego zwrotu wydarzeń.

Fałszywe oskarżenia o rasizm i atak tłumu

Jak opisuje RMF FM, mężczyźni, którzy zabrali wyposażenie restauracji, mieli natychmiast przejść do kontrataku słownego. Według relacji Michała Mytkowskiego zaczęli publicznie oskarżać go o rasizm i kierować pod jego adresem obraźliwe hasła.

W atmosferze napięcia, jaka panowała podczas demonstracji, oskarżenia bardzo szybko podchwycili inni uczestnicy protestu. Wokół właściciela restauracji zgromadziła się grupa agresywnych osób. Próby wyjaśnienia sytuacji okazały się bezskuteczne.

Mężczyzna został otoczony, przewrócony i pobity. Jak wynika z jego relacji, napastnicy kopali go oraz nawoływali do bojkotu prowadzonego przez niego lokalu gastronomicznego. Agresja nie ograniczyła się wyłącznie do ataku na właściciela restauracji. Jeden z uczestników zajścia rzucił stołem w okno lokalu, powodując dodatkowe zniszczenia.

Szczególnie niepokojące jest to, że – według relacji poszkodowanego – do przemocy miały zachęcać również osoby starsze obserwujące całe zajście.

Wielokulturowa restauracja w centrum sporu

Zarzuty o rasizm Michał Mytkowski uznaje za całkowicie absurdalne. Restaurator od wielu lat funkcjonuje w wielokulturowym środowisku Belgii. Do tego kraju przyjechał jeszcze jako dziecko. Wspólnie z żoną, Hsuan-Jia Lin pochodzącą z Tajwanu, stworzył restaurację specjalizującą się w kuchni inspirowanej azjatyckimi smakami.

W prowadzonym przez nich lokalu pracują osoby reprezentujące różne narodowości i kultury. Tym bardziej oskarżenia, które pojawiły się podczas zajścia, były dla niego szokujące.

– Myślę, że zarzut o rasizm był sposobem na usprawiedliwienie ich własnej agresji – ocenił w rozmowie z RMF FM.

Restaurator zwrócił także uwagę na zjawisko, które jego zdaniem staje się coraz bardziej widoczne w belgijskiej debacie publicznej. Chodzi o łatwość formułowania oskarżeń o rasizm bez znajomości okoliczności zdarzenia czy historii osoby, wobec której takie zarzuty są kierowane.

Belgia zmaga się z napięciami społecznymi

Sprawa odbiła się szerokim echem nie tylko ze względu na brutalność ataku, lecz także dlatego, że wpisuje się w szerszą debatę dotyczącą napięć społecznych w Belgii. Kraj ten od lat należy do najbardziej zróżnicowanych etnicznie państw Europy Zachodniej. Według danych belgijskich instytucji statystycznych niemal jedna piąta mieszkańców kraju ma korzenie poza Europą.

Jednocześnie raporty międzynarodowych organizacji, w tym Rady Europy oraz Komisji Europejskiej przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji, regularnie wskazują zarówno na przypadki dyskryminacji, jak i rosnące napięcia społeczne związane z integracją różnych grup mieszkańców. Eksperci zwracają uwagę, że oskarżenia o rasizm powinny być traktowane z najwyższą powagą, ale jednocześnie nie mogą stawać się narzędziem usprawiedliwiania przemocy czy rozliczania osobistych konfliktów.

Restauracja nadal działa

Mimo obrażeń i traumatycznych przeżyć Michał Mytkowski nie zamierza rezygnować z działalności. Jak informuje RMF FM, restauracja Lil Bao nadal funkcjonuje, choć właściciel zdecydował się czasowo zrezygnować z wystawiania ogródka gastronomicznego.

Polak podkreśla, że nie chce, aby strach decydował o jego dalszym życiu i prowadzeniu biznesu.

– Nie można się bać i nie można ignorować takich sytuacji. Potrzebujemy solidarności i odwagi – apelował.

Źródła:

  • RMF FM
  • Komisja Europejska przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (ECRI)
  • Rada Europy
Źródło: gazetaprawna.pl

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381453mega.png
381439mega.png
381484mega.png