Wicepremier i szef polskiej dyplomacji może spać spokojnie. Prokuratura nie zajmie się sprawą zniesławienia b. ministra obrony Antoniego Macierewicza. W marcu tego roku Sikorski z mównicy sejmowej zwrócił się do polityka PiS w niewybrednych słowach.
W trakcie sejmowej debaty po wecie prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy wdrażającej SAFE szef polskiej dyplomacji zwrócił się do Macierewicza słowami: „Antek, świrze, gdzie są Caracale? Gdzie są Mistrale za 1 euro? Gdzie są dowody na zamach smoleński?”.
Prokuratura nie zajmie się sprawą
Jak poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba, wniosek o wszczęcie postępowania o zniesławienie Macierewicza skierował do prokuratury poseł PiS Bartosz Kownacki. Macierewicz nie wniósł oskarżenia.
We wtorkowym komunikacie poinformowano, że postanowienie ws. odmowy wszczęcia dochodzenia o czyn z art. 212 par. 1 i 2 k.k. wydano 10 czerwca.
Przypomniano, że przestępstwo zniesławienia jest ścigane z oskarżenia prywatnego. Prokurator może prowadzić postępowanie o taki czyn jedynie jeśli przemawia za tym potrzeba ochrony praworządności lub interesu społecznego. W tym wypadku, prokurator uznał, że takie okoliczności nie istnieją - zaznaczono.
„Prokurator wziął pod uwagę, że pokrzywdzony jest zdolny do samodzielnego dochodzenia swoich praw przed sądem, zważywszy na jego bogate dotychczasowe doświadczenie sądowe, w tym szereg procesów, które zakończyły się w sposób korzystny dla Antoniego Macierewicza” - czytamy w komunikacie.
Prokuratura wbija szpilę szefowi polskiej dyplomacji
Jednocześnie przyznano, że wypowiedź Sikorskiego „uchybia standardom kulturalnej komunikacji i dobrym obyczajom oraz nie licuje z powagą państwa”. Uznano jednak, że „nie jest to wystarczający argument, by twierdzić, że interes całego społeczeństwa czy też potrzeba ochrony praworządności wymagają, by prokurator zajmował się sprawą nazwania Antoniego Macierewicza «świrem», zwłaszcza że zachowanie pokrzywdzonego w tym dniu obrad również nie daje się żadną miarą pogodzić z powagą państwa, a marszałek Sejmu, mimo dostrzeżenia tych okoliczności, nie uznał za stosowne skorzystać z przysługujących mu instrumentów prawnych służących utrzymaniu porządku na sali sejmowej”.
Wskazano też, że „w ciągu ostatnich 10 lat Radosław Sikorski wielokrotnie używał w odniesieniu do Antoniego Macierewicza określenia «świr» i wypowiedzi te odbijały się w przestrzeni publicznej szerokim echem, a mimo to nie odnotowano, by pokrzywdzony podejmował wobec niego jakiekolwiek kroki prawne”. Jak dodano, skoro sam pokrzywdzony nie zechciał przez tyle lat skorzystać ze środków służących ochronie jego dobrego imienia, nie wydaje się stosowne ani zasadne, by wyprzedzał go w tym prokurator.
Prokuratura zaznaczyła, że odmowa wszczęcia dochodzenia nie zamyka Macierewiczowi drogi do egzekwowania odpowiedzialności karnej za wystąpienie Sikorskiego. „Jeśli pokrzywdzony zapragnie bronić swojej czci na gruncie procesu karnego, może jako oskarżyciel prywatny wnieść i popierać oskarżenie o to przestępstwo, kierując prywatny akt oskarżenia do sądu” - podano.
Po zostaniu nazwanym „świrem” przez szefa MSZ, Macierewicz stwierdził w telewizji wPolsce24, że współczuje Sikorskiemu „zwłaszcza po tym, kiedy sąd zadecyduje”. Sikorski odpowiedział na X: „Antek, czekam na pozew. I deklaruję, że przed sądem wycofam się ze «świra», jeśli przyznasz się, że szkodzisz Polsce na zlecenie”.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu