Rodzice zamordowanego chłopca chcą zadośćuczynienia za niestaranną pracę sądu

sąd, prawo, pieniądze, koszty sądowe
sąd, prawo, pieniądze, koszty sądoweShutterStock
14 września 2016

250 tys. zł zadośćuczynienia za „krzywdy psychiczne” żądają do Skarbu Państwa rodzice zamordowanego w 2002 r. w Lisewie Malborskim (Pomorskie) 10-latka. Ich zdaniem niestaranna praca sądu sprawiła, że narażono ich na udział w dwóch procesach dot. zabicia syna.

Do pierwszego procesu ws. zabójstwa dziecka doszło niedługo po tragedii. Domniemany zabójca został prawomocnie skazany, ale w 2006 r. uniewinniono go. Drugi proces ruszył w 2013 r. i zakończył się w kolejnym roku prawomocnym skazaniem innego oskarżonego.

Rodzice zabitego dziecka złożyli cywilny pozew, w którym żądają od Skarbu Państwa 250 tys. zł zadośćuczynienia. Jak powiedziała PAP w środę reprezentująca rodziców mecenas Magdalena Urbanowicz, suma ta ma zadośćuczynić „krzywdom psychicznym, jakich doznało małżeństwo w efekcie niestarannego ich zdaniem rozpoznania sprawy przez Sąd Okręgowy w Gdańsku”.

Urbanowicz przypomniała, że w toku tych dwóch procesów rodzice – obok bólu związanego ze stratą dziecka, „doznali mnóstwa sytuacji stresowych, mnóstwa cierpień”. „Nie życzę nikomu, aby kiedykolwiek musiał tak długo przeżywać to, co przeżywali powodowie” – powiedziała PAP Urbanowicz.

Proces cywilny ruszył przed Sądem Okręgowym w Gdańsku w lipcu. W środę na drugiej z kolei rozprawie zeznawali członkowie rodziny i najbliżsi sąsiedzi. Świadkowie potwierdzali, że rodzice bardzo przeżywali śmierć dziecka, ale też procesy, w których uczestniczyli. Zeznawali m.in., że małżeństwo do dziś korzysta z pomocy psychiatrów.

Zdaniem siostry ojca zabitego dziecka, małżonkowie „załamali się jeszcze bardziej”, gdy dowiedzieli się, że w pierwszym procesie skazano niewłaściwą osobę i sprawa wróci na wokandę. „Bali się, że na nowo będą musieli przechodzić to w sądzie” – mówiła kobieta. Potwierdziła to sąsiadka, która zeznała, że małżonkowie „byli w szoku”, gdy dowiedzieli się, że będzie nowy proces.

10-latek został zabity we wrześniu 2002 r., gdy polną drogą wracał rowerem do domu w Lisewie Malborskim. Chłopiec został kilkunastokrotnie ugodzony nożem: zmarł z wykrwawienia.

Jesienią 2002 r. do zbrodni przyznał się, cierpiący na umiarkowane upośledzenie psychiczne, Tomasz K. W trakcie procesu toczącego się przed gdańskim sądem okręgowym mężczyzna zmienił zeznania i zaprzeczył, że zabił 10-latka, został jednak prawomocnie skazany na 15 lat więzienia.

W czerwcu 2006 r. Sąd Najwyższy uchylił wyrok ws. Tomasza K., do tej zbrodni przyznał się bowiem inny mężczyzna – Piotr T. podejrzany wówczas (a potem oskarżony i skazany) o zabicie nożem 11-letniego chłopca w 2005 r. w okolicach Pruszcza Gdańskiego. W dalszym toku śledztwa T. nie podtrzymał jednak swych wyjaśnień dotyczących zbrodni w Lisewie Malborskim. W 2007 r. Prokuratura Rejonowa w Malborku z powodu niewykrycia sprawcy umorzyła postępowanie w sprawie tego mordu.

W 2012 r. gdańska prokuratura okręgowa przeprowadziła analizę kryminalistyczną, której wyniki kazały ponownie przyjrzeć się T. jako potencjalnemu zabójcy 10-latka. Hipotezę tę potwierdziły m.in. wykonane najnowszymi metodami badania biegłych z zakresu mechanoskopii (technika identyfikacji narzędzia na podstawie pozostawionych śladów) i medycyny sądowej. Policja i prokuratora przesłuchała też ok. 100 świadków i w efekcie oskarżono T. o zabójstwo 10-latka.

Na początku 2013 r. przed Sądem Okręgowym w Gdańsku rozpoczął się drugi proces ws. morderstwa chłopca w Lisewie Malborskim. W jego trakcie oskarżony, który odsiadywał już wyrok dożywotniego więzienia za podobną zbrodnię na innym chłopcu, przyznał się do zabicia w 2002 r. 10-latka.

Podczas jednego z przesłuchań w prokuraturze, odczytanych przez sąd, T. powiedział, że zmagał się od dłuższego czasu z niezaspokojonym popędem seksualnym. Wyjaśniał śledczym, że do Lisewa Malborskiego, gdzie doszło do tragedii, pojechał na rowerze. Założył, że jeśli kogoś spotka po drodze, zgwałci go. Mężczyzna zajechał drogę napotkanemu chłopcu i siłą wyprowadził go w pole. Dziecko próbowało krzyczeć. T. zeznał, że wpadł w panikę i zadał chłopcu kilkanaście ciosów nożem. Ostatecznie mężczyzna nie wykorzystał seksualnie dziecka.

Na początku 2014 r. T. – za zabójstwo 10-latka, został skazany na dożywocie. Kilka miesięcy później wyrok ten podtrzymał Sąd Apelacyjny w Gdańsku.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.