Szydło: Polacy chcą zmiany, ale nie zmiany polegającej na roszadach na listach

Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło, PAP/Darek Delmanowicz
Kandydatka PiS na premiera Beata Szydło, PAP/Darek DelmanowiczPAP / Darek Delmanowicz
8 sierpnia 2015

Beata Szydło w Stalowej Woli mówi o "stalowej woli naprawy polskiego państwa". Kandydatka PiS na premiera w podkarpackim mieście podkreślała potrzebę zmiany jakości rządzenia.

Beata Szydło odniosła się w pośredni sposób do list wyborczych PO. Jej zdaniem, Polacy nie są zainteresowani roszadami personalnymi, a realnymi zmianami w polityce. "Jestem w stanie podjąć to wyzwanie i mam Stalową Wolę przeprowadzenia wraz z Wami tej zmiany. Polakom nie chodzi o zmiany na listach wyborczych, Polakom chodzi o zmianę jakości rządzenia, bo to jest dziś najważniejsze" - mówiła do mieszkańców Stalowej Woli.

Kandydatka PiS na premiera podkreślała znaczenie swoich podróży po Polsce. "Z jednej strony to właśnie rozmowy, słuchanie się wzajemne, ale dzięki tym spotkaniom, tym podróżom narodził się i program, z którym ja do państwa przychodzę. Te podróże zaprowadziły do Pałacu Prezydenckiego pana Andrzeja Dudę" - podkreślała kandydatka PiS na premiera.

Podczas wiecu w Stalowej Woli Beata Szydło zaapelowała do nowego prezydenta o rozszerzenie wrześniowego referendum o kolejne pytania. Miałyby one dotyczyć wieku emerytalnego, posyłania 6-latków do szkół oraz ochrony Lasów Państwowych przed prywatyzacją. Gdyby Andrzej Duda przychylił się do takiego wniosku, musiałby skierować projekt postanowienia o zarządzeniu referendum do Senatu. By plebiscyt doszedł do skutku, Senat musiałby zaakceptować wniosek bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.