Z takim postulatem wystąpił Krzysztof Ładna z fundacji Watch Health Care. Jego zdaniem rządowe programy walki z nielegalnymi substancji są skazane naporażkę.
Ekspert zwraca uwagę, że polskie prawo nie definiuje czym jest „dopalacz”.
- Ponad 150 osób zatrutych dopalaczami, są pierwsze zatrzymania
- Już siedem osób zatrzymanych za handel dopalaczami
- Antydopalaczowa krucjata. Służby i MSW zdeterminowane po fali zatruć
- Śląskie: Od czwartku ponad 150 osób trafiło do szpitali po zażyciu dopalaczy
- KGP: Nawet 10 lat więzienia za handel dopalczami o nazwie "Mocarz"
- Politycy o dopalaczach: Za nowelizacją ustawy muszą iść jednak kolejne działania
- Kopacz: Dopalacze są groźne. Trzeba uświadomić to społeczeństwu
- Małopolska: Nastolatek zażył „Cząstkę Boga”. Kolejne zatrucie dopalaczami w Polsce
- Lista substancji, które mogą być traktowane jako dopalacze jest nieograniczona. Także my tego „króliczka” nigdy nie złapiemy. Państwo przede wszystkim powinno zalegalizować marihuanę i być może dwie substancję, które są nazywane dopalaczami, ale które są w miarę bezpieczne. To może pozwolić na wyparcie z rynku substancji, które są absolutnie toksyczne - powiedział.
Zdaniem szefa fundacji WHC, pieniądze z akcyzy powinny być przeznaczane na kampanie edukacyjne i medialne na temat szkodliwości dopalaczy. W ostatnich kilku dniach na Śląsku doszło do ponad 200 zatruć dopalaczami, kilkadziesiąt przypadków odnotowano też w innych regionach kraju. Prawdopodobnie zatrucia są spowodowane przez substancję nazywaną
"mocarz", która zwiera syntetyczny kanabinoid 800 razy silniejszy od tego typu narkotyku naturalnego.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu