Szpital Specjalistyczny nr 1 w Bytomiu utracił płynność finansową i zmaga się z narastającymi problemami finansowymi. Placówka ma blisko 147 mln zł zobowiązań, a część personelu medycznego od miesięcy czeka na wynagrodzenia. Władze miasta zapewniają jednak, że nie ma zagrożenia dla bezpieczeństwa pacjentów, a pierwsze dane z 2026 roku mają świadczyć o stopniowej poprawie sytuacji.
Problemy finansowe bytomskiej lecznicy narastały od wielu miesięcy. Według danych na 30 kwietnia 2026 roku Szpital Specjalistyczny nr 1 posiadał 146,8 mln zł zobowiązań, z czego aż 65,3 mln zł stanowiły zobowiązania wymagalne - informuje TVN24.
Już w połowie kwietnia związki zawodowe działające w placówce skierowały do władz miasta alarmujące pismo. Przedstawiciele pracowników ostrzegali przed permanentnym brakiem środków finansowych, opóźnieniami w regulowaniu zobowiązań oraz ryzykiem dalszego pogarszania się sytuacji. W swoim stanowisku podkreślali, że brak zdecydowanych działań może doprowadzić do bezprecedensowego scenariusza – upadku miejskiego szpitala.
Kłopoty placówki nie są jednak odosobnionym przypadkiem. W ostatnich latach wiele szpitali powiatowych i miejskich w Polsce alarmowało o rosnących kosztach działalności, niedoszacowanych wycenach świadczeń przez Narodowy Fundusz Zdrowia oraz skutkach kolejnych ustawowych podwyżek wynagrodzeń w ochronie zdrowia.
Opóźnione wypłaty dla części personelu medycznego
Najbardziej odczuwalnym skutkiem utraty płynności finansowej są problemy z terminowym regulowaniem wynagrodzeń. Jak przekazał Urząd Miasta Bytomia, od marca 2026 roku pracownicy zatrudnieni na etatach otrzymują wynagrodzenia zgodnie z harmonogramem.
Inaczej wygląda sytuacja części personelu medycznego współpracującego ze szpitalem na podstawie kontraktów i umów cywilnoprawnych. Zaległości obejmują rozliczenia za kwiecień i maj 2026 roku. Ratusz zapewnia, że należności są sukcesywnie spłacane, jednak problem nadal pozostaje aktualny.
Związkowcy zwracali również uwagę na opóźnienia w regulowaniu zobowiązań wobec zewnętrznych dostawców usług i produktów niezbędnych do funkcjonowania placówki.
Skala trudności była widoczna już kilka miesięcy temu. Jak informował wcześniej TVN24, pracownicy szpitala poprzez stowarzyszenie musieli samodzielnie sfinansować obowiązkowy przegląd techniczny sprzętu wykorzystywanego przez oddział chirurgiczny. Koszt wynosił około 2 tys. zł, jednak szpital nie dysponował środkami na jego opłacenie.
ZUS i fiskus pogłębiły kryzys finansowy
Według wyjaśnień przedstawionych przez Urząd Miasta Bytomia jednym z głównych powodów gwałtownego pogorszenia sytuacji było jednoczesne zajęcie wierzytelności placówki przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych oraz Urząd Skarbowy.
Jak tłumaczyła rzeczniczka magistratu Małgorzata Węgiel-Wnuk, działania te miały przełożyć się na znaczące ograniczenie środków trafiających do szpitala z kontraktu Narodowego Funduszu Zdrowia. W efekcie lecznica utraciła część bieżących wpływów niezbędnych do regulowania zobowiązań.
Dodatkowo na koniec 2025 roku zaległości finansowe NFZ wobec szpitala wynosiły 1,46 mln zł. Obecnie trwa procedura aneksowania umów związana z rozliczeniem nadwykonań zrealizowanych w pierwszym kwartale 2026 roku. Dla wielu zadłużonych szpitali w Polsce właśnie terminowe rozliczanie nadwykonań pozostaje jednym z kluczowych elementów utrzymania bieżącej płynności.
Czasowe zawieszenie części działalności
Mimo trudnej sytuacji finansowej władze miasta podkreślają, że nie doszło do przerwania działalności szpitala ani ograniczenia dostępu pacjentów do podstawowych świadczeń.
Od 1 czerwca do 31 sierpnia 2026 roku czasowo zawieszono jednak funkcjonowanie poradni kardiologicznej oraz oddziału kardiologii. Oficjalnie decyzję uzasadniono koniecznością dostosowania organizacji pracy do aktualnych możliwości kadrowych, organizacyjnych i lokalowych placówki.
Ratusz zapewnia jednocześnie, że nie ma zagrożenia dla dostaw leków, energii elektrycznej ani innych kluczowych elementów wpływających na bezpieczeństwo hospitalizowanych pacjentów.
Miasto przekazało już dziesiątki milionów złotych
Samorząd Bytomia od lat wspiera finansowo miejską lecznicę. Tylko w 2026 roku z budżetu miasta przekazano 7,9 mln zł na pokrycie straty netto szpitala.
Jeszcze bardziej wymowne są dane obejmujące ostatnie lata. Od 2018 do 2026 roku samorząd przeznaczył na pokrywanie strat placówki niemal 62 mln zł.
Prezydent Bytomia Mariusz Wołosz zapowiedział już przekazanie kolejnych środków finansowych, które mają pomóc w odbudowie płynności. Jednocześnie stanowczo podkreślił, że szpital nie jest przeznaczony do likwidacji.
Pierwsze sygnały poprawy sytuacji
Choć zadłużenie nadal pozostaje bardzo wysokie, magistrat wskazuje na pierwsze pozytywne wskaźniki. Po czterech miesiącach 2026 roku strata szpitala wyniosła 8,38 mln zł, co oznacza poprawę o ponad 5,18 mln zł w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku.
Zmniejszyły się również zobowiązania. W porównaniu z marcem 2026 roku zadłużenie ogółem spadło o ponad 1 mln zł, natomiast zobowiązania wymagalne zostały ograniczone o ponad 128 tys. zł.
Władze miasta oceniają, że tempo narastania zadłużenia zostało wyhamowane. Nie oznacza to jednak końca problemów. Przypadek bytomskiego szpitala pokazuje skalę wyzwań, z jakimi mierzą się dziś publiczne placówki ochrony zdrowia, szczególnie te funkcjonujące pod nadzorem samorządów.
Źródła:
- TVN24
- Urząd Miasta Bytomia
- Narodowy Fundusz Zdrowia
- Ogólnopolski Związek Pracodawców Szpitali Powiatowych
- Ministerstwo Zdrowia
- Dane finansowe Szpitala Specjalistycznego nr 1 w Bytomiu przedstawione przez Urząd Miasta Bytomia
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu