Lekarzom nowy pomysł rządu może się nie spodobać. Projekt ustawy umożliwiającej zbieranie informacji o zarobkach medyków został przyjęty - poinformował rzecznik rządu Adam Szłapka. Jeszcze przed posiedzeniem, premier Donald Tusk zapowiedział, że taka ustawa jest konieczna. Jest to reakcja na ostatnią aferę medialną z młodym lekarzem, który w rok wzbogacił się o ponad 1,5 mln zł.
Działania rządu nie są przypadkowe. Jeszcze przed posiedzeniem rządu premier Donald Tuska zapowiedział, że wiedza na temat zarobków medyków jest potrzebna i leży też w ich interesie. Ustawa to pokłosie afery z 28-letnim lekarzem ze szpitala Południowego w Warszawie, który w ubiegłym roku miał zarobić niebotyczną kwotę 1,6 mln zł. Premier, przed posiedzeniem rządu, odniósł się do informacji medialnych o młodym lekarzu bez specjalizacji i byłym już członku Koalicji Obywatelskiej.
Niepokojące doniesienia o bajońskich zarobkach
- Z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie dwóch milionów złotych lekarzy bez specjalizacji, to jest coś niepokojącego. Problem polega na tym, że w dotychczasowym systemie Ministerstwo Zdrowia i NFZ nie miały możliwości nie tylko kontrolowania, ale uzyskania wiedzy, kto ile zarabia w danej jednostce, w szpitalu. Wszystkie te dane są anonimizowane i nie mamy w to wglądu - powiedział premier przed posiedzeniem rządu.
Donald Tusk zaznaczył, że także w interesie lekarzy jest, żeby rząd miał dostęp do „rzetelnej informacji, jak wyglądają zarobki w poszczególnych jednostkach”. Premier powiedział, że chodzi o możliwość rzetelnej wyceny procedur i udział zarobków lekarzy w danej procedurze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu