Amerykański ambasador Stephen D. Mull stawił się w Ministerstwie Spraw Zagranicznych. Przed wizytą nie rozmawiał z dziennikarzami.

Mull został wezwany do MSZ w związku z wypowiedzią szefa FBI o współudziale Polaków w Holokauście. Ambasador ma dostać notę z protestem i wezwanie do przeprosin.

Stephen Mull powtarza, że nie zgadza się ze słowami szefa FBI. Pół godziny przed swoją wizytą w resorcie spraw zagranicznych napisał na Twitterze: "Strasznie żałuję sugestii, że Polska była odpowiedzialna za Holocaust". Ambasador podkreślał, że jest to sugestia nieprawdziwa, "szkodliwa i obraźliwa". - Będę pracował aby (to) naprawić - napisał Stephen Mull.

Reklama