Dobrze pracowali - tak minister administracji i cyfryzacji tłumaczy przyznanie rocznych nagród dla wojewodów. Każdy z nich dostanie około 10 tysięcy złotych. W minionym tygodniu ze swoich nagród zrezygnowali marszałkowie Sejmu. Pod wpływem dyskusji w mediach przekazali je na cele charytatywne.
Szef MAC Michał Boni tłumaczy jednak, że wojewodowie nie zarabiają dużo i było im za co dziękować. "Wykonali bardzo dużo pracy w ubiegłym roku" - stwierdził minister. "Jestem im za to wdzięczny i jeśli w taki skromny sposób można było uruchomić te nagrody dla nich, to uważam, że im się należało" - dodał Boni. Minister podkreślił, że dodatkowe wynagrodzenie traktuje jako narzędzie motywacyjne. Przypomniał, że pensje wojewodów pozostają na tym samym poziomie od pięciu lat i nagrody są jedyną możliwością, żeby podziękować im za wkład pracy.
Marszałek Ewa Kopacz zapowiedziała, że nagrody dla członków prezydium Sejmu zostaną zawieszone do końca kadencji.
- Premier odkręcił kurek z nagrodami dla swoich ludzi. Nawet 12 tys. zł dla urzędnika
- Prezydium Senatu też przyznało sobie premie. Marszałek Borusewicz - 50 tys., a jego zastępcy - 27 tys.
- Graś o 45 tys. zł premii dla Kopacz: Ta decyzja nie przysparza nam zwolenników. Ale poprzednicy też tak robili
- Nagrody dla Prezydium Sejmu to nic nadzwyczajnego. Zobacz, ile brali poprzednicy Ewy Kopacz
- Ruch Palikota chce odwołać Nowicką z funkcji wicemarszałka Sejmu. Za 40 tys. zł premii od Kopacz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu