Nominacje generalskie zostaną wręczone 1 marca, w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. W ubiegłym tygodniu BBN poinformowało, że minister obrony przedstawił 14 kandydatur do awansów generalskich, a prezydent je zaakceptował.

"To jest ważna decyzja i ważny dzień (...). Cieszę się, że tych czternastu generałów, oficerów, otrzyma koleją lub pierwszą gwiazdkę generalską. To jest niezbędne z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski i Polaków, ale to jest również bardzo ważne z punktu widzenia relacji z partnerami na arenie międzynarodowej" - powiedział Skurkiewicz pytany o tą sprawę przez dziennikarzy w Sejmie.

Ocenił, że szczególnie ważny w tym kontekście jest awans na najwyższy, czwarty stopień generalski, szefa Sztabu Generalnego gen. broni Leszka Surawskiego. "Cieszę się, że gen. Surawski otrzymał tę nominację, tym bardziej, że nawet w kontaktach ze swoimi odpowiednikami z innych krajów NATO, ta szarża jest szczególnie ważna i będzie wreszcie doceniona" - podkreślił wiceszef MON.

Reklama

Jak mówił, lista kandydatów do awansów generalskich została "bardzo dobrze i mocno" przemyślana przez szefa resortu obrony Mariusza Błaszczaka. "Cieszę się, że prezydent podzielił opinię ministra obrony narodowej" - dodał. Podkreślił też, że nikt z polityków "nie ma prawa ingerować w to, co postanowił prezydent".

Wśród awansowanych na stopnie generalskie są szef Sztabu Generalnego WP oraz dowódcy generalny i operacyjny rodzajów sił zbrojnych; nominacje na pierwszy stopień generalski/admiralski otrzyma siedmiu oficerów w stopniu pułkownika/komandora.

Awanse generalskie nie były wręczane 11 listopada ani 15 sierpnia ub.r. Przyczyną braku awansów były – jak informowało BBN – rozbieżności koncepcji przyszłego systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi i toczące się prace nad nowym systemem.

Zarówno ośrodek prezydencki, jak i MON zgadzały się, że należy zmienić dotychczasowy, obowiązujący od 2014 r. system - który wprowadził dwa główne dowództwa, a Sztab Generalny uczynił głównym ośrodkiem planowania, nie dowodzenia - i przywrócić odrębne dowództwa rodzajów sił zbrojnych. Koncepcja MON nie przewidywała jednak postulowanego przez BBN połączonego dowództwa, mającego koordynować współdziałanie sił lądowych, powietrznych, morskich i specjalnych oraz obrony terytorialnej.

Resort obrony proponował powołanie inspektoratu szkolenia i dowodzenia, którego szef byłby mianowany przez ministra obrony, podczas gdy dowódców RSZ mianowałby prezydent. Na początku lutego zaczął prace zespół, opracowujący zmiany w strukturze dowódczej. Jak podkreślały we wspólnym komunikacie BBN i MON, zmiany zostaną dokonane w ścisłej współpracy strony prezydenckiej i rządowej. W skład zespołu weszli przedstawiciele MON, w tym Sztabu Generalnego WP oraz BBN. (PAP)

autor: Maciej Zubel