Reklama

Soloch był pytany w czwartek w radiowej "Trójce" o nominacje generalskie, które mają być wręczone 1 marca, w Narodowym Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych. Minister obrony przedstawił 14 kandydatur do awansów generalskich, a prezydent je zaakceptował.

- To jest kolejny krok w kierunku wzmocnienia sił zbrojnych - ocenił szef BBN. Zaznaczył, że dzięki nominacjom więcej generałów będzie piastowało stanowiska dowódcze. Dodał, że wręczenie awansów porządkuje strukturę wojska.

Dopytywany, czy wśród nominowanych są osoby, które "nie podobałyby się" prezydentowi, powiedział: - Skoro pan prezydent zgodził się i podpisał nominacje generalskie to znaczy, że wszystkie te nominacje są zgodne z jego oczekiwaniami.

Awanse generalskie nie były wręczane 11 listopada ani 15 sierpnia ub.r. Przyczyną braku awansów były - jak informowało BBN - rozbieżności koncepcji przyszłego systemu kierowania i dowodzenia siłami zbrojnymi i toczące się prace nad nowym systemem.

Zarówno ośrodek prezydencki, jak i MON zgadzały się, że należy zmienić dotychczasowy, obowiązujący od 2014 r. system, który wprowadził dwa główne dowództwa, a Sztab Generalny uczynił głównym ośrodkiem planowania, nie dowodzenia, i przywrócić odrębne dowództwa rodzajów sił zbrojnych. Koncepcja MON nie przewidywała jednak postulowanego przez BBN połączonego dowództwa, mającego koordynować współdziałanie sił lądowych, powietrznych, morskich i specjalnych oraz obrony terytorialnej.

Resort obrony proponował powołanie inspektoratu szkolenia i dowodzenia, którego szef byłby mianowany przez ministra obrony, podczas gdy dowódców RSZ mianowałby prezydent. Na początku lutego zaczął prace zespół opracowujący zmiany w strukturze dowódczej. Jak podkreślały we wspólnym komunikacie BBN i MON, zmiany zostaną dokonane w ścisłej współpracy strony prezydenckiej i rządowej. W skład zespołu weszli przedstawiciele MON, w tym Sztabu Generalnego WP oraz BBN.