Jáchym Topol "Warsztat diabła" - recenzja

Jáchym Topol "Warsztat diabła"
Jáchym Topol "Warsztat diabła"Media
18 czerwca 2013

Jáchym Topol specjalizuje się w baśniach. Ale są to baśnie gorzko ironiczne i ponure, umieszczone gdzieś między zdewastowaną, grzeszną ziemią a chłodnym, pustym niebem – takie jest spojrzenie czeskiego pisarza na historię i teraźniejszość. „Warsztat diabła” traktuje z kolei o pamięci czy może, bardziej precyzyjnie, o handlu pamięcią.

To przecież jeden z niewielu markowych produktów, jakie ma do zaoferowania światu Europa Wschodnia: śmierć milionów bezbronnych ofiar, morza cierpienia. Bezimienny narrator ucieka z Terezina – nie jest jednak zbiegiem z niemieckiego obozu koncentracyjnego, ale specjalistą od marketingu Zagłady, z gromadą młodych ochotników z całego świata, całkiem współcześnie, założył bowiem w twierdzy Terezin Komenium, coś w rodzaju skrzyżowania komuny z wesołym miasteczkiem, wspierane pieniędzmi bogatych ocaleńców z obozu miejsce, gdzie holocaustowi turyści mogli spożyć getto pizzę oraz kupić podkoszulek z wizerunkiem Franza Kafki.

Pozostało 58% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.