Jeffery Deaver "Pokój straceń" - recenzja

Jeffery Deaver "Pokój straceń"
Jeffery Deaver "Pokój straceń"Media
23 września 2013

Wbrew pozorom coś się w sztandarowym cyklu autora „Kolekcjonera kości” zmieniło. Nieznacznie, ale zawsze. „Pokój straceń” to bowiem thriller polityczny.

Z powieściami Jeffery’ego Deavera jest trochę tak, że gdy pozna się jedną, to tak, jakby poznało się wszystkie. Dokładnie wiadomo, czego się spodziewać, włącznie z najbardziej nieprawdopodobnymi zwrotami akcji w finale. Ale też z przyjemnością wraca się do stworzonego przez niego świata, kolejna wizyta w laboratorium Lincolna Rhyme’a i Amelii Sachs jest jak odwiedziny u starych dobrych znajomych. A Deaver przecież nie stracił umiejętności sprawnego konstruowania akcji i trzymania czytelników w napięciu. A wbrew pozorom coś się w sztandarowym cyklu autora „Kolekcjonera kości” zmieniło. Nieznacznie, ale zawsze. „Pokój straceń” to bowiem thriller polityczny.

Pozostało 60% treści
Wybierz pakiet i czytaj bez ograniczeń.

Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Autopromocja
381453mega.png
381455mega.png
381223mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.